wtorek, 19 marca 2013

Farbowanie henną rosyjską 16.03.2013 r.

Mimo, że mam zapasy henny na najbliższe kilka farbowań to jak tylko zobaczyłam, że jest dostępna wersja rosyjska, naturalna i to 125 g za 15 zł to musiałam ją mieć :) Zobaczyłam w internetowym sklepie (TU), który jest wersją wysyłkową stacjonarnego sklepu Cosmeceuticum ;) Dobrze zrobiłam, bo obecnie hna naturalna jest w brakach magazynowych :P

Abstrahując od samego produktu chciałam zwrócić Waszą uwagę, że henna i hna to to samo. Hna (XHA) to nazwa rosyjska henny ;) Swego czasu wmawiano mi, że henna jest do brwi i rzęs a chna do włosów. dementuję te plotki - henna to po rosyjsku hna a po łacinie Lawsonia inermis lub alba, w hinduskich sklepach spotyka się nazwę Mehandi ( lub Mehendi - sztuka zdobienia rąk henną).

Kończę wymądrzanie się, wracam do tematu ;) Wspomniany produkt wygląda tak:

Naturalne hna indyjska do włosów z Rosji



W kartoniku mamy 2 identyczne saszetki. Ja zużyłam na farbowanie 1 saszetkę i przyznam, że była to spora ilość, dość łatwo się nakładało. Zwykle sypałam mniej henny, przez to musiałam dorabiać lub zagęszczać innymi dodatkami ;)

Opis producenta i moje zastosowanie


Opis zawiera po krótce zalety hny i jej dobroczynny wpływ na włosy. Trochę zastanawia mnie szeroka gama kolorów, gdyż henna naturalna ma tylko jeden kolor, który daje inny efekt farbowania na każdych włosach. Może właśnie o taką różnorodność chodziło ;) Dodatkowo skład mnie nieco zniechęcał - naturalna hna indyjska. Jakoś angielskie czy łacińskie nazwy bardziej do mnie przemawiają. Mam wrażenie, że producent nie podaje pełnego składu. Może to tylko mylne wrażenie, zwłaszcza, że proszek był grubiej zmielony, widać było kawałeczki rośliny i dodatkowo miał ciemnozielony kolor jak np. Mehandi (Mumtaz ma intensywnie zieloną barwę co może sugerować chemiczne dodatki). Poza tym kompletnie nie znam rosyjskiego i możliwe, że oryginalnie podany jest skład pełny, ale po rosyjsku? W każdym razie proszek i papka po 24 h wyglądały jak Mehandi, która jest w 100% naturalną henną ;)
Producent poleca zalać gorącą wodą i nałożyć na włosy na 30-60 minut. Ja oczywiście zastosowałam swoją wersję zastosowania ;)
Zmieszałam 1 saszetkę (pół opakowania 125 g) z sokiem cytrynowym, po 24 h dodałam jeszcze placentę i spirulinę, aby zwiększyć właściwości odżywcze mieszanki  ;) Papkę nałożyłam na 2 h pod folię i ręcznik, a następnie zmyłam wszystko ciepłą wodą bez szamponu czy jakiejkolwiek odżywki. Muszę przyznać, że proszek jest słabiej zmielony niż poprzednio stosowane przeze mnie henny (Mumtaz, Mehandi, Heenara, Venita, Eld), przez co papkę nieco trudniej było nałożyć, miała ochotę się osypywać. Ja jednak jestem doświadczona :P w nakładaniu henny o różnej konsystencji i spadło mi tylko kilka małych kropli, czy raczej grudek ;)

Efekty


Zdjęcie robione komórką - aparat robił za każdym razem inny odcień a żaden nie był podobny do naturalnego. Może słońce go oślepiło :P Henna dała odcień kasztanowaty z rudym połyskiem, bez śladu czerwieni. Kolor jak najbardziej na tak, cena również (15 zł za 125 g) i do tego dostępność stacjonarnie w Lublinie :) Następnym razem wypróbuję hnę bezbarwną, tylko na opakowaniu nie ma ani słowa o cassii, tylko hna indyjska bezbarwna... Żałuję teraz, że wybrałam niemiecki na studiach jako drugi język obcy :P

Miałyście do czynienia z rosyjską hną?

16 komentarzy:

  1. A gdzie można kupić tą henne w lublinie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałam na początku posta - w Cosmeceuticum (Krakowskie Przedmieście 41/8B) ;) Mają sklep internetowy, gdzie możesz zobaczyć asortyment i kupić na miejscu.

      Usuń
  2. Bardzo ładny, naturalny kolor wyszedł.

    OdpowiedzUsuń
  3. jaki piękny kolor! <3 mam nadzieję, że nie zmyje Ci się szybko :)) czy na drugi dzień myłaś już normalnie włosy czy czekałaś kilka dni aby kolor "dojrzał"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myłam włosy w poniedziałek - dwa dni po hennowaniu. Do tego czasu nie używałam żadnej odżywki i stylizatora. Zwykle myję co 2 dni, więc nie wydłużałąm tego czasu ze względu na hennę ;)

      Usuń
  4. a czy mozna stosować hennę na włosy, które jakiś tydzień temu były trwale ondulowane?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można, ale po ondulacji włosy są zniszczone i suche, więc mogą intensywniej złapać kolor. Poza tym henna to zioła więc troszkę wysuszają włosy. Jeśli nie są bardzo suche to można. Tylko pamiętaj, że mogą złapać kolor intensywniej i będzie mega trwały ;)

      Usuń
    2. Ja czekam na paczuszkę od siostry w której będzie henna Lush. Ma pozytywne recenzje i jestem ciekawa. Też jestem rudzielczyk ^^

      Usuń
  5. Zainteresowałaś mnie nią...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja właśnie myślę nad kupnem jakieś henny, ale ciężko znaleźć na jej temat jakiekolwiek informacje.. zwłaszcza, że nie chcę zmieniać koloru włosów, a tylko je odżywić i głupieję już, bo nigdzie nic nie pisze o tym, jaki kolor nadaje a i w sklepie internetowym, gdzie chcę ją kupić tego nie ma ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Henna ma za zadanie barwić włosy. Jeśli chcesz odżywić włosy to polecam inne indyjskie zioła - niektóre opisywane są jako szampony do włosów: Shikakai, Amla, Cassia. Ale musisz pamiętać, że mogą nieco zmodyfikować kolor włosów, a na blond włosach efekt będzie silniejszy. Np amla ochładza kolor, cassia może dodać refleksów. A jeśli blond włosy są bardzo jasne i szybko chwytają jakikolwiek kolor to może pojawić się zielonkawa poświata po kilku myciach :) Cassią "farbowała" Angel-a i po kilku myciach miała zielonkawy odcień. Poradziła sobie maseczką z koncentratu pomidorowego ;)

      Usuń
  7. Zastanawiam się nad tą hną, ale zazwyczaj farbuję włosy u fryzjera i sama chyba bałabym się użyć henny na włosy, bo coś spierniczę :D Na brwi i rzęsy jeszcze ujdzie :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Zastanawiam się nad tą henna, jednak martwię się o odrosty. Od stycznia maluję henną ELD która w ogóle nie pokrywa odrostów, jak jest z tą henną ? Proszę szybką odpowiedź ! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Henna jest nieprzewidywalna, ale mogę stwierdzić na pewno, że lepiej łapie od Eldu. Teraz używam BAQ henny z Pole Henny, dojrzewa sobie rozmieszana z cytryną - jutro nakładam. Sporo od niej oczekuję, mam nadzieje, że się nie zawiodę ;)

      Usuń
  9. ślicznie wyszło , ja do tej pory miałam Heenarę i Khadi :)

    OdpowiedzUsuń

Chętnie poznam Waszą opinię na temat wpisu lub bloga. Wpisy zawierające reklamę lub co gorsza obraźliwe będę usuwać. Komentarz jest częścią bloga, więc niech będzie równie przemyślany - to jest Wasz ślad i świadczy o Was ;)