Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wcierka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wcierka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 29 czerwca 2013

Aktywne serum na porost włosów Babuszki Agafii

O serum czytałam sporo zachwytów, każda z dziewczyn była zaskoczona zwiększonym porostem. Skusiło mnie to zwłaszcza, że cena nie była wygórowana a kosmetyk akurat dostępny w sklepie. Skorzystałam z dnia darmowej wysyłki na setare.pl i serum po kilku dniach było u mnie ;) Pod koniec dnia, gdy zamawiałam już go w sklepie nie było :P Miałam szczęście :P

Aktywne serum na porost włosów Babuszki Agafii KWC:


Info z KWC na wizaż.pl 

(na recenzję zbierałam się długo, opakowanie mi wsiąkło :P):

Aktywne serum ziołowe na porost włosów zawiera w swoim składzie kompleks ekstraktów i olejów z roślin stymulujących pobudzenie wzrostu - prawoślaz, cytryniec chiński, żeń-szeń, melisa, korzeń łopianu, pokrzywa, kotki brzozowe oraz prowitaminę B5, kompleks drożdży piwnych, papryczkę chili i Climabazol®

Składniki aktywne:
- Prawoślaz (Althaea Officinalis Extract) - bogaty w substancje o charakterze nawilżającym działa osłaniająco, zmiękczająco, pozwala utrzymać prawidłowe nawilżenie.
- Cytryniec chiński (Shizandra Chinensis Officinalis Oil) - działanie tonizujące i wzmacniające.
- Żeń-szeń (Panax Ginseng Extract) – zapobiega łysieniu i wypadaniu włosów, posiada działanie regenerujące.
- Melisa (Mellissa Officinalis Leaf Oil) – intensywnie odżywia i tonizuje skórę, nadając jej zdrowy wygląd.
- Łopian (Arctium Lappa roqt Extract) - przeciwdziała wypadaniu włosów, łupieżowi, ma działanie antyseptyczne, oczyszczające, ograniczające łojotok, kojące. Działa tonizująco na skórę głowy.
- Pokrzywa (Urtica Dioica Extract) – wzmacnia włosy, przeciwdziała ich przetłuszczaniu i wypadaniu, zapobiega łupieżowi.
- Ekstrakt z kotków brzozowych (Betula Alba Extract) - nadaje włosom blask, zapobiega wypadaniu, poprawia ukrwienie skóry głowy co skutkuje dotlenieniem i odżywieniem cebulek włosowych.
- Drożdże piwne (Yeast Extract) – poprawiają strukturę włosa, wzmacniają, przyśpieszają wzrost. Kompleks drożdży piwnych zawiera proteiny (źródło energii), witaminy grupy B, wszystkie podstawowe aminokwasy. Zapewnia kompleksowe działanie odżywcze.
- Papryka ostra (Capsicum Annuum Fruit Extract) – jest dobrym środkiem na porost włosów, powoduje łagodne podrażnienie, zaczerwienienie skóry i uczucie ciepła. Jest to naturalny środek który ma zdolność do rozszerzania naczyń krwionośnych, w wyniku czego stymuluje uwalnianie histaminy która stymuluje podział komórek i wzrost nowych. Wysoka zawartość witaminy A, witaminy C i innych składników odżywczych, zawartych w papryce pomaga odżywiać i chronić komórki u nasady włosów, aktywizuje mikrokrążenie, co poprawia transport odżywczych substancji bezpośrednio do korzeni włosów.
- Climbazol ® - hamuje rozwój Pityrosporum ovale - grzybków powodujących wykształcenie łupieżu, zapobiega ich powstawaniu
- Prowitamina B5 - stymuluje przemianę materii, aktywizuje regenerację komórek skóry.

Bez spłukiwania. Stosować 2-3 razy w tygodniu przez 2-3 miesiące. Produkt przeszedł badania w laboratoriach Ministerstwa Zdrowia Rosji

Skład: Althaea Officinalis Extract, Shizandra Chinensis Officinalis Oil, Panax Ginseng Extract, Mellissa Officinalis Leaf Oil, Arctium Lappa roqt Extract, Urtica Dioica Extract, Betula Alba Extract, Yeast Extract, Capsicum Anuum Fruit Extract, Climbazole, Allantoin, Pantothenic Acid, Neolone.

Cena: 16,50 zł /150ml w setare.pl


Moja opinia:


Krótko i na temat:
+ opakowanie wygodne, spray się nie zacina, jest ergonomiczny, dobrze leży w dłoni (Eliksir Green Pharmacy ma płaską 200ml butlę, której używanie sprawiało mi kłopot, więc jest to ważny czynnik ;) )
+ zapach przyjemny, jak cola :)
+ nie podrażnia, nie przesusza skalpu
+ przyspiesza przyrost i to znacznie ;)
+ łagodzi swędzenie skalpu
+ wydajny i niedrogi (opakowanie ma 150 ml, standardowa wcierka  ma 100ml, aczkolwiek cena waha się od 16 do 23 zł za opakowanie)

+/- nie przyspiesza przetłuszczania, nie spowalnia przetłuszczania
+/- nie powoduje łupieżu, nie wiem czy likwiduje łupież, gdyż go nie miałam

- nie zauważyłam wysypu babyhair
- kiepska dostępność - sklepy internetowe i to niektóre

Zaczęłam kurację 18.03, opakowanie wystarczyło mi na 2 miesiące:

Na koniec porównanie przyrostu w czasie 2 miesięcy - od końca marca do końca maja. W kwietniu włosy przycięłam o około 3 cm:

* dobrze widzicie mam 2  takie same bluzki w 2 kolorach :P Lubię paski i dekolt w łódkę  :D

Zdecydowanie polecam, darmowa wysyłka w setare spowodowała jednak złamanie bana zakupowego i serum niedługo do mnie dotrze po raz kolejny ;) Są 2 wcierki, które uwielbiam: Joanna Rzepa - kuracja wzmacniająca i powyższe serum Agafii ;)

Stosowałyście? Co o nim myślicie? :)

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Zasób kosmetyków do włosów czerwiec 2013 + denko

Bez zbędnego wstępu przedstawiam Wam jak zmienia się mój zasób kosmetyków. Przybył tylko balsam termoochronny Oriflame - serum Marion powoli się kończy a jako produkt, którego zakup zwalnia z kosztów dostawy zamówienia Oriflame wybrała balsam, gdyż ma dobre opinie. Zużyłam 3 sztuki, przybyła 1 sztuka. Denko w czerwcu też będzie niezbyt oszałamiające - podejrzewam, że skończę 2 wcierki, serum na końcówki, jedną hennę. Jak na razie opieram się promocjom na Dzień Dziecka czy Matki, kodom zniżkowym z blogów itp. Zwłaszcza opieram się szamponom - po tym jak odkryłam, że szamponem oczyszczającym może być mój żel do twarzy czy pod prysznic ze SLES, a szamponem płyn do higieny intymnej, dzięki czemu łazienka nie jest zastawiona butelkami, to opieram się pokusie szamponu. Odżywek mam zapas, więc popatrzę na listę i chęć zakupów mija. Poza tym jest ciepło (prawie zawsze, może deszczowo, ale śniegu nie ma :P), więc wolne chwile chętnie spędzam poza domem (konie, rower, grill:P). Mam mniej czasu na maskowanie czy olejowanie, toteż nie myślę o tym, co chciałabym jeszcze wypróbować. 

ZUŻYCIA MAJOWE:

1. Rossmann, Facelle intim, Sensitive (płyn do higieny intymnej) (D+) lepszy z niego szampon niż płyn do higieny intymnej. Nie łagodzi podrażnień jak Intimelle i słabiej odświeża (ma zapach mydła). Jako szampon sprawdza się nieźle, szczegóły TU. Używałam go też do twarzy, a na urlopie też do ciała (1 butelka - 4 kosmetyki). Poszukam raczej mniej plączącej bestii, a jeśli nie znajdę to ze względu na wielofunkcyjność i niską cenę kupię ponownie.

2. ISANA, Woda brzozowa  (D+) - stosowana głównie w roli płukanki. W TEJ roli sprawdziła się nieźle - nabłyszcza i nadaje połysk, poza tym bardzo łatwo płukankę wykonać: mieszam z wodą i już. Bez gotowania, parzenia itp. Jako wcierka szału nie robi, ale nie jest zła - nie przetłuszcza, nie podrażnia. Stosowałam rzadko jako wcierkę, więc nie zauważyłam działania na porost czy babyhair. Jak będzie na nią promocja to możliwe, że kupię ponownie.

3. Masło shea  (D+) Kosmetyk wielofunkcyjny. Ze względu na konsystencję stosowanie go na włosy solo było uciążliwe: rozpuściłam i zmieszałam z płynnym olejem. Po wystygnięciu osiągnęło konsystencję rzadkiego masła i w ten sposób nakładanie było o wiele łatwiejsze ;) Stosowałam też do ust, ciała, twarzy. Nie zapycha i świetnie natłuszcza. Łagodzi podrażnienia po opalaniu.  Oleje zużywam powoli, ale ze względu na właściwości prawdopodobnie kupię ponownie.

Jak widać - same dobre produkty, nie idealne - nie pobiegłam od razu po kolejne opakowanie do sklepu, ale z czystym sercem mogę polecić. Nie zrujnują portfela a do czegoś na pewno się przydadzą ;) Pokrótce: wielofunkcyjne, tanie i dobre.



POSIADANE KOSMETYKI:


Szampony:

a) łagodne bez SLS, bez SLES:
1. Rossmann, Babydream (szampon dla dzieci) (D!!!)
2. Intimelle z aloesem

b) oczyszczające z SLES:
1. Bingo SPA, Szampon z żeń-szeniem (KWC brata)


Odżywki d/s:

a) bez silikonów
1. Receptury Agafii - Balsam ziołowy regenerujący  (D!!!)
2. Bingo, SPA, Maska do włosów z proteinami kaszmiru i kolagenem
3. Artiste, Odżywka intensywnie regenerująca   (D!!!)
4. Receptury Agafii - Balsam nr 3 na łopianowym propolisie
5. Receptury Agafii - Jajeczna maska do włosów

b) z silikonami:
1. Forte Sweden, Romantic Professional Anti - Age, Balsam do włosów z jedwabiem
2. Love2MIX Organic Maska z proteinami pereł  (D!!!)
3. Planeta Organica - Czarna marokańska maska do włosów


Odżywki b/s

1. Marion, 7 efektów, kuracja z olejkiem arganowym (D!!!)
2. Oriflame Hairx Balsam termoochronny


Wcierki:

1. Woda brzozowa, Barwa (D!!!)
2. Farmona, Jantar  (D!!!)
3. Receptury Agafii - aktywne ziołowe serum na porost włosów (D!!!)
4. Kozieradka


Półprodukty i dodatki twarzowo-włosowe:

1. Gliceryna
2. Algi - spirulina
3. Czerwona glinka z algami
4. Placenta roślinna
5. Hesh, Amla puder 
6. Aloes zatężony 200x


Henna:

1. Mumtaz

2. Hesh, Heenara Herbal Hair Pack
3. Fitocosmetik, Hna indyjska naturalna


Oleje:

1. Babydream
2. Babydream fur Mama
3. Cien Oliwkowy olejek do masażu  (D!!!)
4. Olej arganowy zimnotłoczony nierafinowany (stosowany głównie do twarzy)
5. Olej z orzecha włoskiego (spożywam jako dodatek do soku marchewkowego, chyba wykluczę z listy kosmetyków :P)


sobota, 9 marca 2013

Akcja wcierania zakończona - jak sprawdził się Tonik Agafii?

Jak informowałam Was TU przyłączyłam się do akcji Anwen:


Zaczęłam akcję 06.02, minął miesiąc, więc czas ją podsumować i zrecenzować produkt, który używałam ;)


Tonik przeciw wypadaniu włosów Receptury Babuszki Agafii


 

Opis producenta



Ziołowy tonik dzięki unikalnemu naturalnemu składowi intensywnie wzmacnia i odżywia osłabione włosy oraz skórę głowy skutecznie hamując wypadanie włosów (źródło).
Babcia Agafja radzi: 


„Kiedy włosy stracą piękno. Zastosuj naturalny tonik, który uratuje Twoje włosy, a Ty znów rozkwitniesz”.


Skład




Aqua with infusions of extracts: Carum Carvi, Quercus Robur Cortex, Persicaria Hydropiper, Acorus Calamus, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Benzyl Alcohol.

Zawiera ekstrakt z Kminku, Kory dębu, Rdestu i Tataraku.

Opakowanie, cena i wydajność



Tonik kupujemy w buteleczce z ciemnego plastiku, etykiety są po rosyjsku, ale znajdziemy naklejkę z tłumaczeniem ;) Korek byłby wygodny, gdyby był to tonik to twarzy nakładany na wacik, ale wylewanie toniku bezpośrednio z buteleczki na skórę głowy mija się z celem, dlatego przelałam go do butelki ze spryskiwaczem ;)
Cena 12-15 zł / 150 ml (w internecie możemy go znaleźć za 12 zł). Kupiłam stacjonarnie w Cosmeceuticum za 14,40 zł.

Wydajność ma uzależnioną od sposobu stosowania - ja stosowałam codziennie za pomocą butelki ze sprayem i została mi ok. 1/3 opakowania, toteż szacuję, że 150 ml wystarczy na 1,5 miesiąca codziennej aplikacji ;)


Działanie i efekty


Wcierka jest delikatna dla skóry, nie zawiera alkoholu, nie podrażniła mojego skalpu. Nie przyspieszyła też przetłuszczania, ale nie wydłużyła świeżości włosów. Mam sporo baby hair po poprzednich kuracjach, rosną sobie radośnie dalej ;) Jednak tonik Agafii nie spowodował wysypu nowych - wcierki stosuję cały czas, ale mimo to, jak przez miesiąc wcierałam Joannę Rzepę pod koniec tego czasu nowe baby hairy kuły mnie w palce jak dotykałam przedziałku! Jest to dowodem na to, że dobra wcierka robi różnicę ;) Mimo swego przeznaczenia nie zahamowała wypadania moich włosów - nie mam z tym dużego problemu, ale wypada mi dziennie ilość bliska górnej granicy normy. Tonik nie zmniejszył tej ilości niestety. Jeśli chodzi o przyrost to jest nie najgorzej. Standardowo włosy rosną mi 1 cm na miesiąc a przez luty (nawet więcej - 34 dni) urosły ok. 1,5 cm, więc mimo wszystko odrobinę więcej, ale nie jest to wynik spektakularny. Może to być kwestia pory roku - na wiosnę włosy powinny ruszyć z miejsca ;)

Dokumentacja fotograficzna:



30.01.2013 r. ok. 53 cm
08.03.2013 r. ok. 54,5 cm
 
Włosy mi się nie przerzedziły - pierwsze zdjęcie jest po lekkiej stylizacji (wygniatałam fale podczas suszenia), a drugie praktycznie bez. Mierzenie przysparza mi trudności - włosy ciężko jest wyprostować, aby pomiar była wiarygodny. Cieszy mnie to niezmiernie - włosy jednak chcą się falować ;) Przy sprzyjającej pogodzie i użyciu stylizatora można będzie coś ciekawego stworzyć ;)

Czy polecam - myślę, że tak. Wcierka ładnie pachnie, nie podrażnia, nie przyspiesza przetłuszczania, łagodzi skalp, lekko przyspiesza porost i lekko ogranicza wypadanie. dodatkowo jest korzystna cenowo - zwykle przeciętna wcierka kosztuje 10 zł za 100 ml, a tutaj mamy 150 ml za 12-14 zł. Ma bardzo wiele pozytywnych opinii. Baby hair mam od poprzednich wcierek - zwłaszcza Rzepy, po której pojawiło się ich tak dużo, że ciężko było ich nie zauważyć. Kuły w palce jak aplikowałam wcierkę ;) Na pewno Joanna Rzepa pozostaje moim numerem 1! Ale nie mogę stale smarować skalp denaturatem :P Szukam wcierki bezalkoholowej o podobnym działaniu. Zamówiłam Aktywne serum na porost włosów Agafii (to jest ta wcierka, która pojawia się w sklepach i znika, wczoraj zamówiłam na setare.pl , było pierwsze na liście odżywek, a dzisiaj już go nie ma :P Chodzi o TO serum) i mam nadzieję, że choć w połowie tak dobrze zadziała, jak opisywały to dziewczyny na blogach ;) Zawiera m.in. żeń-szeń, drożdże i paprykę, więc zapowiada się ciekawie. Niestety nie mam porównania ze stanem włosów bez jakiejkolwiek wcierki. Wolałabym nie sprawdzać czy pogorszy mi się stan włosów. Zima jest dla nich wystarczająco trudnym okresem ;)

A Wy stosujecie wcierki? Macie ulubioną? :)

Pozdrawiam Was serdecznie w ten wiosenny weekend.  U mnie sypie śnieg praktycznie nieprzerwanie od wczoraj... A jak chciałam jechać na snowboard to były roztopy :P Na szczęście jeździć konno mogę przy każdej pogodzie ;)


środa, 27 lutego 2013

ISANA - woda brzozowa

Dzisiaj recenzja, która miała pojawić się już dawno, ale blogger nie zadziałał i zaplanowany na publikację post tkwił dalej w roboczych :/ A woda brzozowa to ciekawy kosmetyk o wszechstronnym zastosowaniu, do tego tani i dostępny w każdym Rossmanie :)


ISANA HAIR woda brzozowa


Opis producenta:


Producent o dziwo niewiele koloryzował w opisie, gdyż faktycznie preparat nadaje połysk, puszystość i lekko wzmacnia cebulki. Co prawda zapomniał dodać, że preparat należy wcierać w skórę głowy i rozcieńczonym spryskiwać lub spłukiwać włosy. Nie wyobrażam sobie wmasowywania wody brzozowej we włosy.

Skład:


Zawiera substancje nawilżające (propylene glycol, gliceryna, panthenol) a także tytułowy sok z brzozy (konkretnie ekstrakt z liści i sok z brzozy). Skład niezły, ale jako wcierka może obciążać włosy u nasady, gdy nałożymy jej za dużo, natomiast nierozcieńczona stosowana na długość może je wysuszyć, gdyż zawiera alkohol denaturowany.

Cena i dostepność


Tylko Rossmann, 500 ml kosztuje ok. 7 zł (w promocji nawet 5 zł)

Działanie i stosowanie


Produkt kupiłam głównie z myślą o płukance. Do 0,4 l wody (przegotowanej czy mineralnej) dodawałam około 50 ml ISANY i ewentualnie odrobinę octu jabłkowego (choć nie zawsze). Całość mieszałam i odstawiałam, żeby alkohol chociaż częściowo się ulotnił. Następnie po myciu włosów kilkakrotnie spłukiwałam włosy, odciskałam nadmiar i suszyłam włosy (zazwyczaj naturalnie lub na koniec dosuszałam suszarką). W tej roli woda brzozowa sprawdza się znakomicie, włosy są błyszczące i do tego przyjemnie pachną. Nie stosowałam jej co mycie, więc nie było mowy o wysuszeniu włosów.
Drugą metodą było stosowanie ISANY jako wcierka. Przelałam ją do butelki ze spryskiwaczem i po myciu spryskiwałam skórę głowy dzieląc na przedziałki i następnie masowałam. Znów dał się odczuć przyjemny zapach (wodę brzozową kojarzyłam z produktem Barwy o "nęcącym" zapachu denaturatu :/), woda nie obciążyła mi włosów u nasady (nie nakładałam jej za dużo dzięki opakowaniu ze sprayem), ale też nie przedłużyła mi świeżości włosów. Nie zauważyłam wysypu babyhair ani wybitnie przyspieszonego porostu, ale skalp był złagodzony i nawilżony. Żadnego przesuszenia czy podrażnienia. 

Myślę, że jest to przyjemny produkt za niewielką cenę. Przyjemnie pachnie, alkohol denat ma w mniejszej ilości niż produkty innych firm, więc ryzyko wysuszenia czy podrażnienia może być mniejsze, ale isopropyl alkohol też może niestety źle działać na wrażliwców. Przyjemnie łagodzi i nawilża skalp, ale nie spodziewajmy się spektakularnych efektów w postaci przyrostu czy zagęszczenia włosów. Z kolei jako płukanka sprawdza się wyśmienicie, gdyż nabłyszcza i nadaje przyjemny zapach włosom.

Stosowałyście? Jak się sprawdziła?

środa, 6 lutego 2013

Akcja wcierania :)

Anwen przygotowała kolejną akcję włosomaniaczek ;) Po wspólnej Akcji Zapuszczania Włosów będziemy kontynuować walkę o przyrost włosów, ale tym razem ograniczając się do wcierek!



Dla mnie akcja wcierania to tylko formalność :P Wcierek używam regularnie od stycznia 2012 roku! Jest to już mój nieodłączny element pielęgnacji. Do tej pory "wcierałam":









9. Kozieradkę (jeszcze nie wyrobiłam sobie opinii, jestem na tak, ale po częstszym stosowaniu i w większej ilości chyba działa jeszcze lepiej! Sprawdzę i dopiero napiszę recenzję ;)

Korzystając z nowego zakupu w czasie miesięcznej akcji będę wcierać:


Tonik przeciw wypadaniu włosów Receptury Babuszki Agafii

 


Zaczynam akcję 06.02, będzie ona trwać do 06.03


Przyłączycie się? ;)

środa, 30 stycznia 2013

Aktualizacja włosów styczeń 2013

Stan włosów w poprzednim miesiącu 



 
31.12.2012 r.  

Stan włosów na dzień 30.01.2013




Włosy urosły około 1,5 cm. Coraz trudniej mi mierzyć i wyniki wydają mi się niedokładne, więc chyba odpuszczę sobie ;)

Pielęgnacja w styczniu:

Mycie



Do codziennego mycia w styczniu używałam głównie Facelle i Intimelle - jak widać same specjalistyczne środki do włosów :P Intimelle wydaje się być łagodniejszy, ale też rzadszy i słabo się pieni. Mimo to oba dobrze oczyszczają włosy. W więkzości myłam włosy metodą OMO z Lorysem w roli pierwszego O. Świetnie ułatwiał rozplątywanie włosów (rzadko czeszę na sucho) a także ograniczał plątanie w czasie mycia. Zdarzyło mi się umyś włosy nepalskim mydełkiem, które jednak w tej roli się nie sprawdziło. Twarda woda w moim kranie spowodowała, że włosy były sztywne i niedomyte. A szkoda - skóra polubiła mydełko ;) Do silniejszego oczyszczania używałam Barwy z czarną rzepą, która powoli zbliża się ku końcowi. W kolejce czeka szampon Bingo Spa. Intensywniejsze oczyszczanie wypadło tylko przed 2 farbowaniami: henną 12.01 i szamponetką Marion 26.01. Poza niespłukanym do końca mydełkiem włosy nie domagały się silniejszych środków do mycia ;) 

Odżywki do spłukiwania


Jako odżywka d/s, zwłaszcza w pierwszych 2 tygodniach stycznia służył mi balsam Agafii specjalny z amlą na skalp oraz Isana babassu z oliwką Cien na długość. Balsam ziołowy był zbyt słaby na długość, więc posiłkowałam się bardziej nawilżającą odżywką ;) Amla dodawana do odżywki ochładzała kolor - 
Okazjonalnie użyłam też maski Romantic, Bingo kaszmir, które są pewniakiem nieobciążającym skalpu a nadającym połysk i puszystość, Lorys, który prostował włosy, a także niedawno kupiona odżywka regenerująca Artiste.

Zgodnie z obietnicą złożoną sobie i włosom :P raz w tygodniu nakładałam przed myciem maskę drożdżową. Dodawałam do niej olejek łopianowy lub rycynowy oraz odżywkę. Taki mix świetnie wpływa na moje włosy, liczyłam na przyspieszenie porostu i odżywienie cebulek.

Odżywki bez spłukiwania i zabezpieczenie


Bez spłukiwania używałam Joannę z lnem i rumiankiem, a później Isana babassu. Odżywki b/s używałam zamiast d/s gdy nie miałam czasu lub nakładałam przed myciem maskę. Kuracja arganowa Marion i spray Rapair and Care Schauma jako zabezpieczenie używałam po każdym myciu.


Wcierka


W styczniu jako wcierka służył mi Jantar, którego wcierałam co drugi dzień po myciu i także podczas olejowania w dni bez mycia. Nauczyłam się go stosować w minimalnej ilości, aby nie przetłuszczał mi włosów i udało się. dopiero teraz, gdy jestem w trakcie drugiej buteleczki jestem w stanie docenić jego działanie (pierwszą buteleczkę zużyłam kilka miesięcy temu, nakładałam aplikatorem od Rzepki i niestety mocno obciążał mi włosy, więc stosowałam go bez entuzjazmu przed myciem i to nieregularnie). Przez cały styczeń prawie codziennego wcierania zużyłam pół buteleczki.

Olejowanie


Olejowanie nieco ograniczyłam, a wykonywałam je domowym sprayem  (woda, odżywka, gliceryna, oliwa z oliwek, shea) raz lub dwa razy w tygodniu na noc, czasem na 2h przed myciem. Spray zawierający wodę, odżywkę i olej zdecydowanie ułatwia i przyspiesza olejowanie ;)

Suplementy


Tutaj styczeń okazał się ubogi. Przez pierwszy tydzień Calcium Pantothenicum, a wit. A+E przez dwa tygodnie, potem nie łykałam nic, ale cały czas rano piłam napar z pokrzywy i bratka. Zdecydowanie suplementy w styczniu mały niewielki wpływ na włosy :P




Tym razem starałam się być bardziej konkretna ;) W sumie z powodu braku czasu na przejmowanie się porostem włosy rosną wizualnie szybciej ;) Czas to najlepszy środek do zapuszczania :PP Co o tym sądzicie?

środa, 9 stycznia 2013

Kosmetyk obciąża/przetłuszcza włosy - co robić?

Często zdarza się, że dany kosmetyk ma świetny skład, łagodzi skalp, przyspiesza porost, nawilża lub regeneruje włosy, ale co z tego skoro po jego zastosowaniu włosy są przyklapnięte, bez życia i szybciej się przetłuszczają? Wytrzymać, bo jego działanie długofalowe się opłaci? Przemęczyć się z tłustymi strąkami, upinać lub związywać włosy? No cóż - można ;) ale są też inne sposoby, aby nie rezygnować z jego dobroczynnego działania jednocześnie nie narażając się na negatywne skutki obciążenia.

Jak zminimalizować obciążenie włosów?


1. Nakładać przed myciem włosów 


Dużą porcję obciążającej maski czy odżywki nakładamy na mokre/wilgotne włosy, na to czepek i ręcznik. Spacerujemy tak minimum 30 minut. Maskę możemy dodatkowo wzbogacić olejami, żółtkiem lub drożdżami, których raczej nie da się stosować po myciu i wyjść do ludzi ;) Po seansie myjemy włosy łagodnym szamponem - silnie oczyszczający szampon nie jest konieczny, a poza tym zmyje więcej dobroczynnych składników z naszych włosów, które jednak warto by było zachować. Metodę tę polecam do naprawdę obciążających masek czy odżywek. 

Podobnie wcierki również możemy stosować przed myciem, warto by było trzymać je na skalpie minimum kilka godzin, więc jeśli myjecie włosy rano to wcierkę aplikujcie właśnie na noc. W ten sposób zużyłam moją pierwszą buteleczkę Jantaru - wcierając go po myciu miałam przetłuszczone włosy! Poradziłam sobie z problemem wcierając go na noc przed myciem, a na końce nakładałam olej ;)


2. Rozcieńczyć hydrolatem, tonikiem, naparem ziołowym lub chociaż wodą.


 Jeśli maska/odżywka daje u Was efekt lekko obciążonych włosów to można ją po prostu rozcieńczyć. Zwłaszcza napar ziołowy ograniczy ten efekt dodatkowo wpływając na przetłuszczanie skóry głowy lub porost (napar z pokrzywy, skrzypu, bylicy bożego drzewka itp). Swoją rolę spełniają też proste w składzie toniki (np. Ziaja rumiankowa, ogórkowa itd.). Pomysł z tonikiem znalazłam u Czarownicującej. Prosty i skuteczny ;)

3. Dodać zioła.


 Konkretnie dodawałam Amlę. Powodowała ona lekką sztywność włosów, ale wydawały się grubsze i odbite od głowy.

4. Stosować tylko na długość włosów - od ucha w dół. 


Sposób logiczny w przypadku odżywek silnie nawilżających czy regenerujących. Jednak nieodpowiedni w przypadku odżywek/masek powstrzymujących wypadanie czy wzmacniających cebulki (np. Balsam Agafii specjalny przeciw wypadaniu z mumio). Szkoda zużywać ich tylko na długość ;)

5. Zmienić "sprzęt" do aplikacji.


Głównie dotyczy to wcierek ;) Posłużę się przykładem wspomnianego Jantaru. Przy pierwszej buteleczce używałam go tylko prze myciem. Po kilku miesiącach postanowiłam znowu sprawdzić jego działanie i zrozumiałam swój błąd z poprzedniego razu! Jantar jak wiecie sprzedawany jest w szklanej buteleczce z kroplomierzem (?). Dla mnie jest to sprzęt nie do opanowania :P Od razu przelałam do buteleczki po kuracji Rzepa Joanny, którą uwielbiałam. I tu pojawił się problem - z wąskiej szyjki buteleczki wydobywają się kropelki płynu. Tam, gdzie na przedziałku spadła kropla miałam przetłuszczone włosy mimo rozprowadzania palcami i wcierania w cały przedziałek. Jak nakładałam mniejszą ilość to miałam wrażenie, że nie wystarczy na równomierne rozprowadzenie na całym przedziałku. Poddałam się. Tym razem jestem w posiadaniu kilku buteleczek z atomizerem. Zużyłam Eliksir Green Pharmacy i przekonałam się do psikania wcierką na przedziałek. Przelałam Jantar do buteleczki z atomizerem, konkretnie buteleczki po mgiełce do ciała Avonu, gdyż jest poręczniejsza niż ta po Eliksirze i rozpyla delikatniejszą mgiełkę. I to był strzał w dziesiątkę! Dwa psiknięcia na każdy przedziałek wystarczą, żeby cały miał kontakt z wcierką. Mgiełka jest na tyle drobna, że rozprowadza płyn równomiernie, ale w minimalnych ilościach. Teraz Jantar spokojnie mogę użyć po myciu ;) 

Jeśli z kolei macie odżywkę b/s, która Was obciąża, a szkoda Wam ją spłukiwać, możecie zrobić z niej spray -  rozcieńczacie płynem z punktu 2 (tonikiem, hydrolatem) i spryskujecie włosy po myciu. Balsam b/s zamienia się w odżywkę w sprayu ;)



A jakie Wy macie sposoby na obciążające włosy produkty?

wtorek, 1 stycznia 2013

Mój zasób kosmetyków do włosów styczeń 2013 r.

Szampony:

a) łagodne bez SLS, bez SLES:
1. Rossmann, Babydream (szampon dla dzieci)
2. Rossmann, Facelle intim, Sensitive (płyn do higieny intymnej)
3. Himalajskie niearomatyzowane mydło do ciała i włosów

b) oczyszczające z SLES:
1. Barwa ziołowa, Czarna Rzepa


Odżywki d/s:

a) bez silikonów

1. Rossmann ISANA wygładzająca z olejkiem babassu (D!!!)
2. Receptury Agafii - Balsam ziołowy specjalny (D+)
3. Receptury Agafii - Balsam domowy
4. Bingo, SPA, Maska do włosów z proteinami kaszmiru i kolagenem

b) z silikonami:
1. Lorys duo chocolate krem nawilżajacy (D!!!)
2. Forte Sweden, Romantic Professional Anti - Age, Balsam do włosów z jedwabiem (Dimethicone Copolyol)
3.  Forte Sweden, Romantic Professional Anti - Age, Maska do włosów z jedwabiem (Dimethicone Copolyol)


Odżywki b/s

a) bez silikonów:
1. Joanna Naturia odżywka bez spłukiwania z lnem i rumiankiem (D+)

b) z silikonami:
1. Shauma, Odbudowa i pielęgnacja, spray bez spłukiwania
2. Marion, 7 efektów, kuracja z olejkiem arganowym


Wcierki:

1. Woda brzozowa, Barwa
2. Farmona, Jantar
3. ISANA, Woda brzozowa (głównie w roli płukanki)
4. Kozieradka


Półprodukty i dodatki:

1. Gliceryna
2. Algi - spirulina
3. Zielona glinka
4. Czerwona glinka z algami
5. Placenta roślinna
6. Kolagen z elastyną
7. Hesh, Amla puder 

 Henna:

1. Mumtaz
2. Hesh, Heenara Herbal Hair Pack
3. Hesh, Mehandi


Oleje:

1. Olej rycynowy
2. Olej kokosowy rafinowany (D!!!)
3. Olej sezamowy
4. Olej z pestek winogron
5. Olej z orzechów włoskich
6. Babydream 
7. Babydream fur Mama
8. Cien Oliwkowy olejek do masażu
9. Green Pharmacy, Olejek łopianowy ze skrzypem  (D+)
10. Masło shea 

DENKO
(D!!!) plan zużyć na miesiąc
(D+)
zrealizowane zużycia

poniedziałek, 31 grudnia 2012

Aktualizacja włosów - grudzień 2012 r.

Upłynął kolejny miesiąc, w którym jednak mniej intensywnie "zajmowałam się" tematem włosów. W grudniu cierpiałam na chroniczny brak czasu, w pracy i na uczelni wielka panika przed końcem roku: podsumowania, raporty itp a dodatkowo podjęłam dodatkowe zlecenie, które pochłonęło dodatkowe godziny moich dni. Okazało się, że jednak sporo wolnego miałam poprzednio, gdyż przy dobrej organizacji czasu, bez zbędnego jego trwonienia byłam w stanie wszystko pogodzić. Również nie zaniedbałam przyjaciół ;) Wspomagałam się wewnętrznie żeń-szeniem, który jest moim ulubionym preparatem pomagającym "ogarnąć się" w trudnym okresie ;) Ale do rzeczy - czy taki mniej intensywny miesiąc źle wpłynął na moje włosy? Czy może nie przeszkadzałam im po prostu rosnąć? :D


Stan włosów w poprzednim miesiącu





Długość 30.11.2012 : 51,3 cm

Widać już zmęczone życiem końce, prosiły o odświeżenie ;) Szkoda mi było obcinać w związku z akcją zapuszczania - żałowałam, że przed jej rozpoczęciem nie podcięłam końców, cóż trudno ;) Zrobiłam to w grudniu - głównie skłoniło mnie do tego powyższe zdjęcie ;)


Stan włosów na dzień 31.12.2012


 

Porównując z poprzednim miesiącem widać, że jednak amla nieco oziębiła kolor. Na żywo ciężko było mi to stwierdzić, ale jak patrzę na zdjęcie z listopada i grudnia, oba z lampą i wykonywane w tym samym miejscu to widać różnicę w kolorze. Powyżej widać moje włosy niestylizowane, rozczesane po wysuszeniu. Poniżej zdjęcie po rozwinięciu koczków-ślimaczków bez użycia jakiegokolwiek stylizatora. Są lekko suche po amli - użyłam tylko balsamu Agafii z amlą i placentą na całą długość. Zwykle na końce nakładałam odżywkę z kilkoma kroplami olejku, aby je mocniej nawilżyć. 



31.12.2012 r52 cm, 07.12 podcięłam o około 2cm (przyrost ok. 2 cm, ciężko obiektywnie ocenić)

 

Suplementy


1-3.12.2012 napar z pokrzywy, pestki ze słonecznika, nic w tabl.
4.12-20.12.2012 napar z pokrzywy i bratka, pestki ze słonecznika, Calcium pantothenicum
21.12.2012-31.12.2012 napar z pokrzywy i bratka, pestki ze słonecznika, Calcium pantothenicum, Wit. A+E

Króluje jak zwykle pokrzywa i nadal skubię słonecznik (zazwyczaj z rodzynkami). Postanowiłam jednak się wspomóc CP oraz A+E. Ciężko ze świeżymi owocami i warzywami, więc chociaż trochę uzupełnię niedobory :)




Szczegółowa pielęgnacja i kosmetyki, jakich używałam

 

Mycie:

 

* OMO Lorys x8
* OMO Romantic x3* Babydream
* mydełko nepalskie z henną x2 
* Barwa, Czarna Rzepa (raz na tydzień lub dwa) w sumie: 2 x 
* Biedronka, Natei ze sles 1x (byłam na święta u rodziców i myłam tym, co było :P)

Praktyczne za każdym razem myłam włosy metodą OMO. Zmniejsza to problem plątania się włosów, dodatkowo zużywam nieskończony słój Lorysa Duo Chocolate. Nawet stosowany przed myciem wygładza i lekko prostuje moje włosy. Heh - a ja chcę fale i puszystość! Nie jest to odżywka dla mnie, ale nie zmienia to faktu, że obietnice producenta spełnia: wygładza, dyscyplinuje i chroni włosy. Teraz narażone są na suche powietrze i uszkodzenia mechaniczne od szalików, kurtek czy golfów, toteż Lorys jest pomocny :) Gdy chcę zachować lekkość włosów używam do OMO balsamu Romantic.Do codziennego mycia nadal używam Babydream, sprawdza się, dobrze myje i nie nasila wypadania włosów. Używam go metodą kubeczkową - rozcieńczam woda, naparem ziołowym lub wygazowanym piwem. Czasem dodaję kilka kropli cytryny lub octu jabłkowego, żeby obniżyć pH. Jestem zadowolona. W styczniu zmienię szampon dla zachowania różnorodności. Zaczęłam testy mydełka nepalskiego Top-to-Toe z henną, ale musiałam mieć świeże włosy codziennie, więc dalsze testy przesuwam na styczeń. Po pierwszej próbie włosy nadawały się do ponownego mycia, ratowałam się suchym szamponem, a drugim razem już przy myciu czułam to dziwne oblepienie włosów, więc zaraz umyłam Babydreamem. Może jest to mydełko tylko do suchych włosów? Skórę ciała pozostawia nawilżoną, więc pewnie skalp też lekko natłuszcza. Mój ma swoje zasoby tłuszczu, więc pewnie dlatego włosy reagują przyklapem. Poza wpadką z mydełkiem włosy nie potrzebowały mocnego oczyszczenia, więc Barwę użyłam tylko jeszcze przed hennowaniem. W Święta  rodziców nie miałam swojego arsenału, więc użyłam szamponu, jaki był ;)



Odżywki przed myciem:

 

* na skalp maseczka z papki z kozieradki, olejku łopianowego GP ze skrzypem i Balsam Agafii specjalny, a na długość jajko, kolagen z elastyną, OzO i Balsam Agafii specjalny

Nie miałam w tym miesiącu zbytnio czasu na kombinacje, toteż jak znalazłam popołudnie to przekombinowałam maksymalnie jak się dało. Jak widzicie skomplikowany skład obu maseczek ustaliłam w oparciu o działanie składników: działające na skalp i na długość podzieliłam i dwie różne papki nałożyłam na skalp i na włosy. Tylko jedno SPA miały włosy, ale za to jakie bogate :PP

 

Odżywki d/s:


* Balsam specjalny Agafii 8x na skalp solo lub rozcieńczony tonikiem Ziaja z placentą i amlą x9
* Isana babassu z oliwką Cien oraz kolagenez z elastyną na długość x2
* Romantic Anti-Age z olejkiem Cien, kolagenem i elastyną x1

Balsam Agafii kupiłam w promocji za 10 zł (2 rodzaje: domowy i specjalny). Jak się okazało specjalny miał krótszą o kilka miesięcy datę ważności niż domowy, toteż uparcie go zużywam, nie sięgając po drugi, gdyż szkoda byłoby mi go wyrzucić, gdyby się przeterminował. Pozostała mi porcja na około 2 użycia, więc cel wykonany i niedługo umieszczę jego recenzję ;) Jest on zbyt lekki dla końców toteż czasem używałam jednocześnie 2 odżywki - Agafię na skalp i włosy u nasady, a na końce inną odżywkę z dodatkiem oliwki Cien. Metoda prosa i skuteczna- każdy fragment włosów ma inne potrzeby, a dzięki temu mogłam jednocześnie każdą zaspokoić ;) Dodatek placenty pięknie nabłyszcza włosy a amla nadaje objętości i niestety oziębia kolor.



Odżywki b/s:

 

*joanna z olejkiem kokosowym  x6
* kuracja z olejkiem arganowym Marion x13
* Shauma, Odbudowa i pielęgnacja, spray bez spłukiwania - spray x13
* Romantic Anti-Age z olejkiem Cien, kolagenem i elastyną b/s x1
* Potters aloesowy b/s x1

* jedwab Delia, spray z jedwabiem Joanna x1
Jak widać głównie używałam kuracji arganowej Marion - jako zabezpieczenia końców oraz sprayu Schauma na resztę włosów. Gdy nie używałam żadnej odżywki d/s lub używałam odżywki ziołowej, zbyt słabej dla końców, to na początek nakładałam kroplę Joaśki z olejkiem kokosowym (jeszcze ją męczę - około 30 ml jeszcze mam :P). Odżywki b/s to ideał dla zabieganych. Przy ciągłym braku czasu można ograniczyć codzienną pielęgnację do odżywek bez spłukiwania: balsamów, sprayów i jedwabi. Raz lub dwa w tygodniu nałożyć intensywną maskę pod czepek na 30 minut i włosy będą w dobrej kondycji ;)

Olejowanie:

 

* olejowanie na sucho na długość oliwka BD niebieska, ewentualnie dodatkowo w skalp olejek łopianowy ze skrzypem GP x6
* olejowanie kokosem na Kallosa Latte na 3h
* olejowanie na suche włosy kokos z BD
* olejowanie na domowy spray-odżywkę na długość OzO

Olejowanie to zbawienie dla zabieganych, którzy myją głowę rano. Nakładasz olej w 2 minuty i idziesz spać, rano myjesz włosy i już ;) Nie miałam czasu na ganianie z maską i turbanem na głowie po godzinie, więc odżywki nakładałam na 5-10 minut. Oleje za to działały kilka godzin - jak spałam ;) Włosy nie odczuły zbytnio braku czasu na ich pielęgnację dzięki temu ;) Kontynuowałam olejowanie na suche włosy, a raz na jakiś czas w celu uzupełnienia nawilżenia włosów psikałam je sprayem domowym (woda, odżywka do włosów, gliceryna) i na to nakładałam olej ;)


Wcierka:

 

* wcierka Joanna Rzepa ampułki x1
* wcierka kozieradka x8
* wcierka woda brzozowa z kozieradką x6

Została mi ostatnia porcja Rzepki - jest to mój hit wcierkowy nr 1 :) Co prawda chodzi mi ogólnie o Joannę rzepę, gdyż efekty po kuracji jak i ampułkach były takie same ;) W każdym razie skończyłam ampułki i patrzę na rosnący gąszcz babyhair :D

Kolejną wcierką był napar z kozieradki - rosołek wcierałam po myciu na mokre włosy (czy raczej skórę głowy). Jednak napar nie jest trwały, trzeba go trzymać w lodówce, wiec wpadłam na pomysł przedłużenia trwałości i zwiększenia transportu składników w głąb cebulek. Dodałam do mocnego naparu wodę brzozową i to był strzał w dziesiątkę ;) Wcierka dłużej pozostaje świeża, nie ma intensywnego zapachu rosołu jak kozieradka i spirytusu jak woda brzozowa. Czuć woń alkoholowego toniku, która nie jest dokuczliwa jak zapach składników solo ;) Nie podrażnia skalpu, nie wzmaga przetłuszczania.

Inne:

 

* płukanka z piwa x1
* hennowanie Hesh Mehandi ze spiruliną, placentą i zieloną glinką z cytrynką (efekty)

Jak widać nie miałam czasu na eksperymentowanie z domowymi maseczkami czy płukankami. Raz użyłam płukanki piwnej a resztę piwa zużyłam rozcieńczając nim szampon myjąc metodą kubeczkową. Takim sposobem miałam swój szampon piwny bez SLES (na bazie BD) :P






 

wtorek, 4 grudnia 2012

Ampułki Joanna Rzepa

Skorzystałam z promocji w Naturze i kupiłam za 11,90 zł poniższe ampułki. Włosy nadal mi wypadają, więc powoli zbierałam sie do zakupu już sprawdzonej kuracji Joanna Rzepa. Jednak gazetka Natury przekonała mnie do spróbowania ampułek. Skład mają niemal identyczny jak kuracja, jest ich mniej 7*10 ml (kuracja 100 ml). Do nakładania wykorzystam niezastąpioną buteleczkę po kuracji. Patrząc na powyższe co mnie skusiło do zakupu ampułek? Hmmm... Nielogiczna ciekawość :D Poniżej obrazkowy opis - nie widzę sensu przepisywać z pudełka :)

Joanna Rzepa ampułki wzmacniające


 

 

Opis producenta i stosowanie:


 

 

Skład:


Skład Kuracji Rzepa dla porównania:
Aqua, Alkohol Denat., PEG-75 Lanolin,

Raphanus Sativus Extract - wyciąg z rzodkwi zwyczajnej.
Urtica Dioica Extract
- wyciąg z pokrzywy.
Arcitium Lappa Extract
- wyciąg z łopianu większego,
Humulus Lupulus Extract -
wyciąg z chmielu zwyczajnego.
Glycogen, Glycerin, Niacinamide - wit. B3, Panthenol, Menthol, Allantoin, Laureth-10- emulgator. , Citric Acid, Parfum, Benzyl Salicylate, Butylphentyl Methylpropinal, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Dmdm Hydantoin, Methylchloroisothiazolino ne, Methylisothiazolinone

Same ampułki:

Stosowanie:


Rozpoczęłam kurację z nowym miesiącem - od 01.11.2012 r. Wcierałam co drugi dzień zaraz po myciu w skórę głowy wykonując przy tym delikatny masaż. Po około 2 tygodniach zrobiłam niecały tydzień przerwy i powróciłam do stosowania. Ampułki wystarczyły prawie na całą kurację - przelewałam do buteleczki wcierki Rzepa i stosowałam na przedziałki. Forma szklanych ampułek ma tylko jedną zaletę - każda porcja 10 ml jest zamknięta i niepotrzebnie nie wietrzeje. Natomiast jest to niepraktyczna i zupełnie nienadająca się do bezpośredniej aplikacji. Konieczne jest przelanie do buteleczki z wąską szyjką lub atomizerem. Ja nie chciałam bawić się z ampułkami co jakiś czas, wiec hurtem otworzyłam wszystkie i przelałam do plastikowej buteleczki.

 

 

Moja ocena:


- opakowanie niepraktyczne
- skład bardzo podobny do tańszej kuracji Rzepa

+ zapach przyjemny - jak to czarna rzepa ;) Osobiście go lubię ;)
 + baby hair - to jest największa zaleta produktu. Wręcz spektakularnie zaroiło się od nowych włosków. Czuję ukłucie pod palcami, jak dotykam przedziałku ;) Włoski są krótkie, wiec kują jak igiełki :D Mam 2 pokolenia babyhair - dłuższe, około 6-8 cm i najnowsze - niecały centymetr. O dziwo oba wysypy związane są z Rzepą Joanny - pierwszy z kuracją, drugi z ampułkami.
+ delikatnie spowalnia przetłuszczanie - bez problemów myłam co 2gi dzień, a bez Rzepki drugiego dnia wieczorem już zbyt świeże nie były
+ przyrost miesięczny około 1,3 cm (ciężko mi samodzielnie mierzyć, ale na pewno urosły więcej niż standardowy centymetr)
+/-  wypadanie bez zmian


Podsumowując muszę stwierdzić, że jest to produkt bardzo dobry, świetnie działa, ale osoby unikające alkoholu w kosmetykach na skalp mogą być niezadowolone. Jednak jest to produkt porównywalny do kuracji Joanna Rzepa, która jest tańsza i ma lepsze opakowanie. W związku w tym, jeśli mamy wybór, z czystym sercem polecam kurację, a nie ampułki :) Po obu kuracjach byłam równie zadowolona ;)


wtorek, 23 października 2012

Green Pharmacy - Eliksir ziołowy przeciw wypadaniu włosów

Eliksir do włosów wzmacniający, przeciw wypadaniu

Eliksir kupiłam w celu używania jako bezalkoholowej odżywki-wcierki do włosów po myciu. Doszłam do wniosku, że będę stosować na przemian wcierkę z alkoholem (ukochana Rzepka) i bez alkoholu (podejście nr 1 Jantar przetłuszczał mi włosy, nr2 odżywka pokrzywowa Anna miała nieprzyjemny zapach "ścierki"). Eliksiru pozostało mi na 2-3 użycia, więc jestem już w stanie ocenić ją.


Opis producenta:

Producent nieco zagalopował się opisując działanie swojego eliksiru. Patrząc na skład od razu możemy zweryfikować, które obietnice producenta są dopisane, żeby porwać czytelnika i skłonić do zakupu :P Wzmocnić mieszki włosowe mogą ekstrakty ziołowe - jak najbardziej prawdopodobieństwo jest, ale odbudowywanie rdzenia włosa i poprawa stanu na końcówkach po zastosowanie tego ziołowego płynu to już przegięcie. Zawiera co prawda proteiny sojowe, ale w niewielkiej ilości po ekstraktach, toteż nie szalałabym z opisem cudownych właściwości regeneracyjnych. Zdecydowanie wolałabym, aby opisane zostały właściwości i działanie zawartych w preparacie składników, a nie bajki o niesamowitej regeneracji. Ale po to człowiek stał się włosomaniakiem, żeby czytać składy kosmetyków, a nie opisy producenta ;)

Skład:

W składzie znajdziemy ekstrakt z łubinu wąskolistnego, skrzypu polnego, kasztanowca i łopianu. Dodatkowo proteiny soi - hydrolizowane.

Opakowanie i konsystencja:

Zacznę od konsystencji. Jest to po prostu płyn, konsystencja wody - nie jest gęściejszy. Moim zadaniem to odpowiednia konsystencja dla tego typu preparatu. Gęściejszy nie tworzyłby mgiełki łatwej do równomiernego rozpylenia. Zapach ma przyjemny, ziołowy, ale bardzo łagodny. Pozostawia na włosach u nasady subtelną nutę.

Opakowanie to buteleczka z atomizerem. Plusem jest ciemny plastik - ekstrakty ziołowe nie przepadają za światłem, toteż ciemna barwa opakowania ogranicza jego przenikanie, ale mimo to butelka jest przezroczysta i widzimy zużycie kosmetyku.  Jednak ze względu na wielkość (250ml) i płaski kształt butelka jest nieporęczna. Ciężko jedną ręką trzymać opakowanie i jednocześnie rozpylać produkt. Poleciłabym chociażby kształt walca - lepiej uchwycić w dłoni ;) Atomizer dość ciężko chodzi, ale nie zacina się, jest solidny i rozpyla idealną mgiełkę. Troszkę chyba przecieka, bo zawsze pojawia się kropla, która spływa po butelce.

Cena i dostępność:

8zł / 250 ml, Rossmann, małe drogerie i sklepy zielarskie

Moja opinia:

Sprayu używałam zawsze po myciu, jeszcze na mokre włosy. Psikałam na przedziałki co kilka cm - głównie na skórę, ale w związku z tym, że jest to spray kosmetyk pokrywał też kilka cm włosów u nasady. Nie jest to problemem, gdyż wcierka nie zawiera alkoholu i nie wysusza. Po rozpyleniu delikatnie masowałam skalp opuszkami palców. Eliksir nie obciążał włosów i nie przyspieszał przetłuszczania, ale go też nie spowalniał. Porostu nie przyspieszał, albo zrobił to nieznacznie. Nie było wysypu babyhair - ale te co były to rosły sobie radośnie. Najważniejsze jednak były jego łagodzące właściwości - był ratunkiem dla podrażnionego skalpu (sprawdził się znakomicie po nieudanym eksperymencie z maseczką stymulującą wzrost z cynamonem, którego dodałam za dużo i "dopiekłam" zdrowo swojej skórze głowy :P Po spłukaniu popsikałam obficiej niż zwykle skalp eliksirem i pieczenie ustało! Ufff... :P), łagodził również swędzenie (mój TŻ też ten specyfik w tym celu przetestował i potwierdza ;) ).

Podsumowanie:


 Podsumowując mój wywód muszę stwierdzić, że eliksir jest kosmetykiem, który warto mieć - poratuje nasz podrażniony, swędzący skalp i sprawi mu przyjemność ziołowymi ekstraktami, które może nieznacznie, ale działają. Polecam zwłaszcza dla przetłuszczającej się skóry głowy, gdy ciężko jest znaleźć odżywkę, którą bez ryzyka obciążenia możemy nakładać u nasady włosów. Eliksir dopieści też nasze włosy u nasady, które odwdzięczą nam się później ;)


piątek, 14 września 2012

Wcierki

Jestem włosomaniaczką od stycznia, blog prowadzę od września, więc sporo już przetestowałam i chciałabym podzielić się z Wami moimi refleksjami ;) Dzisiaj opiszę wcierki, które do tej pory stosowałam. Używałam po 1 opakowaniu każdej, chcąc jak najszybciej wszystkie przetestować i wybrać najlepszą - jak to początkująca :P

CZEGO OCZEKUJĘ OD WCIERKI?
* zmniejszonego przetłuszczania skóry głowy, a na pewno wcierka nie może przyspieszać przetłuszczania lub obciążać włosów u nasady
* zmniejszenia wypadania włosów
* przyspieszenia porostu
* wzmocnienia cebulek, z których będą rosły mocniejsze włosy (wysyp baby hair)

1) Joanna, Rzepa kuracja wzmacniająca

KWC

Opis producenta:

Kuracja wzmacniająca Rzepa przeznaczona jest dla włosów przetłuszczających się, ze skłonnością do łupieżu i wypadania. Zawiera bogaty zestaw aktywnych czynników - takich jak ekstrakt z czarnej rzepy oraz inne specjalnie wyselekcjonowane ekstrakty naturalne i składniki energizujące, aby wzmacniać włosy i skutecznie zmniejszać przetłuszczanie się skóry głowy. To specjalistyczny produkt do wcierania w skórę głowy, który pozwala osiągnąć dobre rezultaty przy regularnym stosowaniu.
Specjalna formuła neutralizuje charakterystyczny zapach czarnej rzepy i zwiększa komfort stosowania.

Skład:

Aqua,
Alkohol Denat.,
PEG-75 Lanolin -
pochodna lanoliny, rozpuszczalna w wodzie, środek natłuszczajacy.
Raphanus Sativus Extract - wyciąg z rzodkwi zwyczajnej.
Urtica Dioica Extract
- wyciąg z pokrzywy.
Arcitium Lappa Extract
- wyciąg z łopianu większego,
Humulus Lupulus Extract -
wyciąg z chmielu zwyczajnego.
Glycogen,
Glycerin,
Niacinamide -
wit. B3
Panthenol,
Menthol,
Allantoin,
Laureth-10- emulgator.
Citric Acid,
Parfum,
Benzyl Salicylate,
Butylphentyl Methylpropinal,
Citronellol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool -
zapach.
Dmdm Hydantoin, Methylchloroisothiazolino ne, Methylisothiazolinone
- konserwanty

Źródło opisu i zdjęcia - doz.pl

Moja opinia:

- stosowałam w lutym co drugi dzień, po myciu wcierałam w skórę głowy i wykonywałam delikatny masaż i tak przez 2 tygodnie, następnie tydzień przerwy i kolejne 2 tygodnie. Opakowanie wystarczyło mi na cała kurację.
- alkohol przy codziennym stosowaniu podrażnił nieco skalp, dlatego stosowałam co 2 dni i było w porządku,
- zapach przyjemny, czuć delikatnie zapach czarnej rzepy - przynajmniej mam dowód, że płyn widział chociaż czarną rzepę - nie tylko w nazwie,  po wysuszeniu włosów nie czułam go wcale,
- buteleczka - super pomysł, długa, zwężająca się szyjka - idealnie można nałożyć na skalp (od tej pory wszystkie inne wcierki przelewałam do niej, jest na tyle genialna, że sama buteleczka to ogromny plus),
- po zastosowaniu czułam bardzo delikatne mrowienie skóry,
- włosy po zastosowaniu były bardziej puszyste, faktycznie nieco wolniej się przetłuszczały, mogłam spokojnie myć co 2 dni,
- włosy nieco mniej się elektryzowały, były puszyste, ale nie sianowate,
- zmniejszyło się wypadanie włosów,
- pojawiło się mnóstwo baby hair :)
- włosy szybciej rosły (20 dni, przyrost 2,5 cm, normalnie 1 cm w miesiąc!!!)
- dostępna w aptekach np.: DOZ, w Leclercu, sklepach zielarskich - w Lublinie nie miałam problemu.

Cena: 100 ml 8 zł (DOZ i Leclerc 03.02.2012)



2) Farmona, Jantar odżywka do włosów i skóry głowy


KWC

Opis producenta:

Odżywka Jantar hamuje wypadanie włosów, stymuluje ich wzrost i odżywianie. Zawarte w niej składniki są niezbędne do prawidłowego przebiegu procesów fizjologicznych skóry, jej odżywiania i regeneracji.
Systematyczne stosowana poprawia metabolizm i dotlenienie cebulek włosów, regeneruje i łagodzi podrażnienia. Włosy stają się wyraźnie grubsze, lśniące i odporne na uszkodzenia. Odżywka wzmacnia strukturę włosów, zapobiega ich rozdwajaniu i chroni przed szkodliwym wpływem środowiska i słońca.
Zawiera biologicznie czynne substancje stymulujące wzrost włosów: Kerastim, Trichogen, Polyplant Hair, aktywny biologicznie wyciąg z bursztynu oraz witaminy A, E, F, H i d'pantenol.
Wcierać codziennie w skórę głowy przez 3 tygodnie, po kilku dniach przerwy wznowić kurację. Nie spłukiwać.

Skład:

Aqua,
Propylene Glycol
- składnik utrzymujący wilgotność. Środek ekstakcyjny do produkcji ekstraktów roślinnych. Jest również rozcieńczalnikiem i konserwantem przy dużych stężeniach.
Glucose,
Calendula Officinalis Extract
- nagietek lekarski.
Chamomilla Recutita Extract - rumianek
Rosmarinus Officinalis Extract
- rozmaryn
Salvia Officinalis Extract
- szałwia
Pinus Sylvestris Extract
- sosna zwyczajna
Arnica Montana Extract
- arnika górska
Arctium Majus Extract
- łopian większy
Citrus Medica Limonum Extract
- cytryna
Hedera Helix Extract
- bluszcz pospolity
Tropaeolum Majus Extract
- nasturcja większa
Nasturitum Officinale Extract
- rukiew wodna
Amber Extract
- bursztyn
Disodium Cystinyl Disuccinate,
Panax Ginseng
- żeń-szeń właściwy
Arginine
- aminokwas
Acetyl Tyrosine
- zmodyfikowany aminokwas, działanie ochronne, wytwarza pianę.
Hydrolyzed Soy Protein
- odpowiedzialna za utrzymywanie wody w naskórku, dzięki czemu go nawilża, a także zmiękcza i wygładza, ma też działanie antystatyczne.
Polyquaternium-11
- duże powinowactwo do włosa, silikon?
Peg-12 Dimethicone
- silikon
Calcium Pantothenate
- witamina B5
Zinc Gluconate
glukonian cynku, wykazuje działanie bakteriostatyczne, ściągające, regulujące wydzielanie sebum
Niacinamide - witamina B3
Ornithine HCl,
Citrulline,
Glucosamine HCl,
Biotin,
Panthenol,
Polysorbate 20,
Retinyl Palmitate,
Tocopherol,
Linoleic Acis,
PABA Triethanolamine,
Carbomer,
Parfum,
2-bromo-2-nitropropane-1,3-diol, Methyldibromo Glutaronitrile, Dipropylene Glycol,
Limonene, Linalool.


Źródło opisu i zdjęcia - doz.pl

Moja opinia:

- zapach jak woda Brutal, niezbyt przyjemny, ale nie drażniący, ulatnia się po wyschnięciu włosów,
- opakowanie do kitu - od razu przelałam do tego po Rzepce
- nie mrowi skóra po zastosowaniu, ale ułatwia masaż skalpu, daje swego rodzaju poślizg, więc łatwiej go stosować na suche włosy niż inne wcierki (przy Rzepce musiałam uważać, żeby nie szarpać włosów, ale później stosowałam już tylko po myciu na mokre włosy-czy raczej skórę)
-jest dla mnie "za tłusty", nie nadaje się jako wcierka po myciu - włosy są niezbyt świeże, jak niechcący gdzieś odrobinę więcej nałożyłam to były po prostu tłuste :/
- jest łagodny i nie wysusza skalpu
- zmieniłam sposób stosowania - jako wcierka na noc dzień przed myciem, łącznie z olejowaniem reszty, więc jeśli nie mogłam rano myć głowy to nie używałam Jantaru - wymęczyłam go do końca, nie używając zbyt regularnie.
- wypadanie nie wróciło - może to długofalowe działanie Rzepy? a może Jantar też się przyczynił, nie jestem w stanie ocenić.
- przyrost ok 2 cm - nieźle, ale nie przypisuje sukcesu Jantarowi - przy Rzepce było prawie 3 cm i pewnie dopiero zwalniały :P
- dostępność do kitu - upolowałam jedną z ostatnich butelek na DOZ.pl, godzinę później już nie było - ale dzisiaj, pobierając obrazek widzę, że jest :P

Edit 01.2013
- po przelaniu Jantara do butelki z atomizerem nadaje się do stosowania również po myciu na mokre włosy: po 2 psikniecia na każdy przedziałek i włosy nie są przetłuszczone, nie obciąża, ale nie spowalnia przetłuszczania
- przyspieszył porost, zwłaszcza babyhairy stały się bardziej widoczne - urosły i ewidentnie odstawały od reszty :P
- wypadanie nadal było mniejsze (zwiększyło się po olejowaniu skalpu, ostawiłam olej na skalp i ograniczyłam się do wcierek, więc Jantar konkretnie na wypadanie wpływu nie miał)
- włosy u nasady bardziej nawilżone i miękkie niż po stosowaniu wcierek z alkoholem (bez nakładania innej odzywki na skalp sam Jantar nawilżał włosy)

Jednak jest to dobra wcierka, ale nadal pierwsze miejsce należy do Joanny Rzepy: najlepiej spowalnia przetłuszczanie, pojawia się najwięcej nowych babyhairów i psychicznie tez działa (mrowienie skóry głowy powoduje odczucie, że włosy rosną :P)

Cena: 100 ml 10 zł (DOZ 20.02.2012)



3) Barwa, Woda brzozowa


KWC

 Opis producenta:

Preparat przeznaczony do wcierania w skórę głowy. Zawarty w preparacie wyciąg z liścia brzozy zmniejsza objawy łupieżu.

Skład:

Alcohol Denat.
Aqua
Betula Alba Leaf Extract - ekstrakt z liści brzozy
Hydrochloric Acid - kwas solny

Źródło opisu i zdjęcia - doz.pl

Moja opinia:

- tania jak barszcz
- zapach spirytusu mnie nieco odstraszył, bałam się podrażnień, więc samodzielnie zrobiłam wcierkę z bardzo mocnego naparu ze skrzypu i pokrzywy  oraz wody brzozowej (1:1). Zapach stał się łagodniejszy, kolor jak przy bardzo mocnej herbacie. Kolejną porcję zmieszałam z kolejną wcierką bez alkoholu - pokrzywową Anny
- stosowanie po myciu jak przy Rzepie
- świeżość 1,5 dnia - bez szału
- dostępność - kioski, małe drogerie, sklepy Społem, Leclerc, DOZ
- podsumowując jeśli zapach nas nie odstraszy to w momencie braków finansowych woda brzozowa jest najlepszym wyjściem.

Edit styczeń 2013:
- nadaje się jako konserwant innych naturalnych wcierek - dodawałam odę brzozową do naparu kozieradki i mogłam ją stosować kilka tygodni mimo trzymania poza lodówką, poza tym złagodziła rosołkowy zapach kozieradki (niestety dodając nutę spirytusu :P)

Cena: 100 ml 4,50 zł (Leclerc 14.03.2012)


4) Farmona, Seboravit

KWC

 Opis producenta:

Skoncentrowana odżywka o intensywnym działaniu zmniejsza aktywność gruczołów łojowych oraz skutecznie i trwale likwiduje przetłuszczanie, dzięki czemu włosy pozostają dłużej puszyste, czyste i świeże. podwójne stężenie naturalnych ekstraktów z czarnej rzodkwi regeneruje włosy i hamuje ich wypadanie. Ekstrakt z korzenia łopianu działa przeciwzapalnie i przeciwbakteryjnie, skutecznie likwiduje rozwój flory bakteryjnej odpowiedzialnej za powstawanie łupieżu i łojotoku. Dodatkowo wyciąg ze świeżego kłącza tataraku zmniejsza aktywność gruczołów łojowych, wzmacnia i odżywia cebulki włosów oraz poprawia ukrwienie skóry głowy. prowitamina B5 łagodzi podrażnienia oraz swędzenie skóry głowy, nadaje włosom zdrowy blask, lekkość i puszystość.

Efekty:
  • skutecznie i trwale likwiduje przetłuszczanie włosów i skóry głowy
  • przywraca naturalną równowagę skóry głowy
  • odżywia i wzmacnia cebulki włosów
  • zapobiega łupieżowi i wypadaniu włosów
  • likwiduje podrażnienia skóry głowy
  • włosy stają się lekkie, puszyste i pełne życia
Wskazania:
  • włosy tłuste i przetłuszczające się
  • tłusta skóra głowy
  • łupież i świąd skóry spowodowany łojotokiem
Dawkowanie:
Niewielką ilość odżywki wmasować w wilgotną lub suchą skórę głowy. Nie spłukiwać. Stosować co drugi dzień.

Skład:

Aqua
Alcohol Denat.
Raphanus Sativus Extract - rzodkiew zwyczajna
PEG-40 hydrogenated Castor Oil - olej rycynowy
Panthenol
Arctium Lappa Extract - łopian większy
Acorus Calamus Extract - tatarak zwyczajny
Citric Acid
Parfum
Hexyl Cinnamal
Buthylphenyl Methylpropional
Citronellol, Linalool - aromaty

Źródło opisu i zdjęcia - doz.pl

Moja opinia:

- stosowałam od maja jak Rzepę - po myciu, co drugi dzień
- wpływ na przetłuszczanie słaby - 2 dni ciężko było wytrzymać
- zapach podobny do Rzepy, bardziej ziołowy, ulatnia się po wyschnięciu włosów,
- opakowanie do kitu - jak Jantar, więc oczywiście Seboravit wylądował w buteleczce po Rzepce ;)
- wpływu na wypadanie nie ma - z powodu stresu zaczęły mi lecieć włosy, a ta wcierka nie zdziałała nic
- przyrost 1-1,5 cm, czyli również mały wpływ,  skoczył do 2 cm jak zaczęłam pić napar z pokrzywy ;)
- dostępny w aptekach
- podsumowując lepiej dołożyć złotówkę i kupić Rzepkę :)

Cena: 100 ml 6,50 zł (DOZ 19.03.2012 - czekał na użycie do maja :P)

5) Anna, odżywka pokrzywowa

KWC


Opis producenta:

Wzmacnia włosy, zwalcza łupież, poprawia ukrwienie skóry.

Dawkowanie:
Wcierać w skórę głowy. Można stosować bez spłukiwania.

Skład:

Succus Urticae- sok z pokrzywy
woda destylowana.

Źródło opisu i zdjęcia - doz.pl

Moja opinia:

- wcierałam po myciu - jak zwykle, nie spłukiwałam
- kolor ma zielony, nieprzejrzysty,
- opakowanie to zwykła buteleczka ze zmniejszonym wylotem - odżywka wylądowała standardowo w opakowaniu po.. Rzepce ;)
- zmniejszała swędzenie skóry głowy
- zapach ma znośny, ale na mokrych włosach zmienia się w zapach ścierki :/ na szczęście po wysuszeniu zapach znika (jest to naturalny zapach pokrzywy, świeży napar pokrzywy pachnie ładnie, ale po wystygnięciu ma ścierkowy fetorek :P więc nie jest o wada samego preparatu tylko cecha jego składnika)
- nie spowalnia przetłuszczania,
- przyrost też daje słaby (ok 1,5 cm na miesiąc)
- nadaje się jako odpoczynek od alkoholowych wcierek i do łagodzenia skalpu.
- dość tania, ma większe opakowanie
- dostępność - widziałam tylko na doz.pl


Cena: 200 ml 9,69 zł (DOZ 19.03.2012-czekała na użycie do maja :P)

6) Green Pharmacy, Eliksir ziołowy wzmacniający przeciw wypadaniu

KWC


Opis producenta:

Ziołowy eliksir do włosów z łubinem wąskolistnym, skrzypem polnym, owocem kasztanowca, łopianem.
Naturalny preparat ziołowy wyprodukowany w oparciu o receptury ze starych ksiąg zielarskich.
Wskazany do wzmocnienia włosów, zapobiega ich wypadaniu. Eliksir wzmacnia mieszki włosowe, odbudowuje rdzeń włosa, poprawia jego stan u nasady i na końcówkach. Wzmacnia włosy, dając im siłę niezbędną do dalszego wzrostu. Efektem regularnego stosowania są gęste, zdrowe, pełne blasku włosy.

Skład:

Aqua (Purified water)
Lupinus Angustifolius Extract - ekstrakt z łubinu wąskolistnego
Equisetum Arvense (Horsetail) Extract - wyciąg ze skrzypu polnego 
Aesculus Hippocastanum (Horse Chestnut) Seed Extract - wyciąg z owocu kasztanowca
Arctium Lappa (Burdock) Extract - wyciąg z rzepiku pospolitego 
Hydrolyzed Soy Protein 
Disodium EDTA
Polysorbate 20
Parfum
Diazolidinyl Urea
Methylisothiazolinone 
Citric Acid 
Methylparaben 
Propylparaben

Źródło opisu i zdjęcia - wizaz.pl

Moja opinia:

- wcierałam po myciu - jak zwykle, nie spłukiwałam
- zapach ma ziołowy i bardzo przyjemny, nienachalny
- zmniejszała swędzenie skóry głowy
- nie spowalnia przetłuszczania,
- przyrost też daje przeciętny (ok 1,5 cm na miesiąc)
- nadaje się jako odpoczynek od alkoholowych wcierek i do łagodzenia skalpu.
- opakowanie z atomizerem, dobrze działa, ale za duże i niezbyt poręczne
- dostępność - Rossmann, seria coraz liczniejsza w Naturze, ale eliksirów nie widziałam jeszcze

Cena: 250 ml ok 6 zł (w promocji, regularna cena ok 8 zł, Rossmann)

PODSUMOWANIE

Oceniając powyższe wcierki muszę stwierdzić, że najlepiej wypadła kuracja Joanna Rzepa - dawała najdłuższą świeżość (2 dni bez problemu) i największy przyrost (20 dni 2,5 cm! pomiaru po miesiącu stosowania niestety nie zrobiłam, pewnie około 3 cm). Jej wadą jest fakt, że opiera się na alkoholu - może wysuszać i podrażniać - ważne jest stosowanie max co drugi dzień i po 2 tygodniach warto zrobić tydzień przerwy. Drugie miejsce i zaszczytną rolę "odpoczynku od alkoholu" zajmuje eliksir Green Pharmacy. Nie zwiększa (ni nie zmniejsza niestety) przetłuszczania, ładnie pachnie, nie podrażnia, wygodnie się go nakłada przez spray. Ex aequo z GP postawię Jantar - łagodzi skórę głowy i nie obciąża pod warunkiem stosowania w formie sprayu. Do tych 3ech wcierek będę wracać ;)

P.S.
Byłam dziś w drogerii Natura i z radością zauważyłam, że asortyment włosowych kosmetyków Green Pharmacy się poszerza: są szampony. odżywki i olejki łopianowe: z olejkiem z drzewa herbacianego, skrzypem i papryką (niestety był tylko z olejkiem z drzewa herbacianego, pozostałe 2 wykupione - dzięki lubelskie włosomaniaczki! :P, ale ja jeszcze upoluję z papryką lub ze skrzypem). Jedno mnie zastanawia - w blogosferze jest bardzo wiele opinii, większość pozytywnym, a w KWC max 2 i to średnie? (papryka skrzyp drzewo herbaciane)To jak to jest z tymi olejkami? Warto na nie polować, czy lepiej dać sobie spokój? Macie jakieś doświadczenia?