Pokazywanie postów oznaczonych etykietą eveline. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą eveline. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Testuję z Maliną: Eveline ExtraSoft bioOLEJEK ARGANOWY Luksusowy balsam odżywczo-energizujący


Chciałabym przedstawić Wam kolejny produkt Eveline, który otrzymałam do testów w ramach Malinowego klubu.

Eveline BioHYALURON 4D KWAS HIALURONOWY Kremowy balsam do ciała SOS





Opis producenta



Ze strony Trendów Kosmetycznych:

Luksusowy balsam odżywczo - energizujący łączy zmysłową przyjemność stosowania ze skutecznością działania. Doskonale dobrana kompozycja cennych składników aktywnych, błyskawicznie przywraca skórze jędrność i elastyczność. 

Formuła wzbogacona o bioolejek arganowy i biokwas hialuronowy, w połączeniu ze szwajcarską recepturą, intensywnie odżywia i na długo nawilża skórę.

Działanie balsamu utrzymuje się przez 24 godziny, po zastosowaniu skóra staje się wyraźnie gładsza i bardziej miękka. Zniewalający zapach słodkiej pomarańczy działa pobudzająco na zmysły.
bioOlejek arganowy - nazywany płynnym złotem, pobudza naturalną odnowę komórek i jest prawdziwym „eliksirem młodości”. Działa łagodząco oraz pomaga odbudować hydrolipidową barierę naskórka.
bioKwas hialuronowy – intensywnie nawilża skórę, przywracając jej jędrność i elastyczność.
bioŻeń-szeń – regeneruje i odmładza, stymuluje odnowę naskórka i dodaje skórze niezbędnej energii.
Algi laminaria – wzmacniają strukturę skóry, rewitalizują i nawilżają.
Kompleks witamin A+E+F – poprawia jędrność i elastyczność.
D-panthenol + Alantoina – działają łagodząco i kojąco.








Skład



Balsam zawiera m.in. olej sojowy, mocznik, glicerynę, olej arganowy, masło shea, kwas hialuronowy, ekstrakt z alg Laminaria, ekstrakt z żeń-szenia, panthenol, alantoinę, wit. E.

Konsystencja, opakowanie



Balsam kupujemy w opakowaniu z pompką, które jest bardzo wygodne i higieniczne. Jest rzadszy niż SOS, tak jak krem ISANA kakaowa. Rozsmarowuje się dobrze, nie pozostawia smug, wchłania się szybko,  pozostawia tylko lekką, aksamitną warstwę. Pompka działa sprawnie, nie zacina się. Umożliwia precyzyjne dozowanie. Również to opakowanie ma naklejki z wszystkimi informacjami, które nie ścierają się.




Moja opinia

Balsam jest zdecydowanie lżejszy i rzadszy niż wersja SOS, ale to logiczne skoro SOS ma ratować suchą skórę, a Extrasoft odżywiać i energizować ;) Dlatego konsystencja jest adekwatna do zastosowania. Balsam rozsmarowuje się łatwo i szybko wchłania. Pozostawia cieniutką aksamitną warstewkę, więc brudzenie ubrań raczej nam nie grozi. Dobrze nawilża skórę, zmiękcza ją, ale przy suchej skórze polecałabym smarować się dwukrotnie (lub częściej) w ciągu dnia. Nie chroni tak dobrze jak SOS, ale jak wspominałam z założenia jest on lżejszy. Bardzo lubię jego zapach - może nieco chemicznej pomarańczy, ale jak najbardziej wpisuje się w energizujący kanon tego balsamu. Aczkolwiek przy częstym stosowaniu chemia pomarańczki zaczyna drażnić, więc cieszę się, że zapach czuć tylko podczas aplikacji.

Podsumowując:


+ pozostawia skórę nawilżoną, miękką, ale na krótko, warto powtarzać smarowanko 2x dziennie
+ nie podrażnia, koi podrażnienia posłoneczne
+ wygodne rozsmarowywanie i aplikacja
+/- świeży, cytrusowy zapach,wyczuwalny tylko podczas aplikacji, ale po dłuższym czasie męczy


Jeśli miałabym wybrać jeden z dwóch przedstawionych balsamów to postawiłabym jednak na Eveline BioHYALURON 4D KWAS HIALURONOWY Kremowy balsam do ciała SOS. Zwykle nie mam czasu smarować ciało dwukrotnie w ciągu dnia, a balsam energizujący jednak zbyt długotrwałego nawilżenia nie zapewnia. Skóra rano delikatnie prosi o dodatkową porcję. Zapach obu produktów nie powala na kolana, co prawda SOS pachnie o wiele gorzej, ale wersja pomarańczowa nie rzuciła mnie na kolana, aby mój nos przekonał mnie do wyboru jednak tego balsamu. Oba produkty warte wypróbowania ze względu na składy.


Produkt otrzymałam do testów z Malinowego Klubu, co nie miało wpływu na moją opinię.

niedziela, 4 sierpnia 2013

Testuję z Maliną: Eveline BioHYALURON 4D KWAS HIALURONOWY Kremowy balsam do ciała SOS


Chciałabym przedstawić Wam kolejny produkt Eveline, który otrzymałam do testów w ramach Malinowego klubu.

Eveline BioHYALURON 4D KWAS HIALURONOWY Kremowy balsam do ciała SOS




Opis producenta






Ze strony Trendów Kosmetycznych:

Kremowy balsam do ciała SOS INTENSYWNA REGENERACJA, z innowacyjnym kompleksem bioHyaluron Plus Complex™, został opracowany specjalnie z myślą o codziennej pielęgnacji bardzo suchej, szorstkiej  i  wrażliwej skóry, wymagającej głębokiej regeneracji i odżywienia.
Unikalna formuła bogata w zaawansowane składniki aktywne, skutecznie stymuluje procesy odnowy komórek oraz dostarcza skórze niezbędnych lipidów, wyraźnie ujędrniając, zmiękczając i wygładzając. Skóra staje się aksamitnie gładka, sprężysta i miękka w dotyku. Kremowa konsystencja sprawia, że balsam łatwo się rozprowadza i szybko wchłania, nie obciąża skóry i nie pozostawia tłustej warstwy. Przyjemny, delikatny zapach zapewnia uczucie świeżości i komfortu.

Innowacyjna formuła bogata w zaawansowane składniki aktywne:

bioHyaluron Plus Complex™ – podwójna moc nawilżania! Wyjątkowe połączenie biokwasu hialuronowego i 5% UREA w jednej formule, intensywnie nawilża i chroni naskórek przed wysuszeniem.
Oligoceane™
– minerały wód termalnych północnej Bretanii nawilżają i wygładzają skórę, przywracając jej miękkość i elastyczność.
bioOlejek makadamia – silnie regeneruje i odżywia. Opóźnia procesy starzenia się, utrzymuje skórę w doskonałej kondycji.
Kompleks witamin (A, E, F) –
poprawia elastyczność i miękkość naskórka.

Rezultat:
szorstka skóra staje się gładka i aksamitna w dotyku.

Potwierdzona skuteczność działania*:
• skóra odbudowana (zmniejszenie szorstkości) do 43%
• skóra intensywnie wygładzona do 80%
• skóra głęboko nawilżona do 90%
* Test samooceny przeprowadzony w grupie 40 kobiet.





Skład




W składzie znajdziemy m.in. olej sojowy, glicerynę, mocznik, olej makadamia, kwas hialuronowy, panthenol, masło shea, ekstrakt z alg Laminaria, wyciąg z mułu morskiego oraz ekstrakt z muszli ostryg.



Konsystencja, opakowanie



Balsam znajduje się w opakowaniu z pompką, co jest bardzo wygodne i higieniczne. Co prawda ja jestem fanką maseł czy gęstych kremów do ciała, które ze względu na konsystencję są w słoiczkach, ale omawiany balsam dzięki kremowej, ale niezbyt zbytej konsystencji świetnie wydobywa się z butli. Jest gęsty, jak na balsam, tak jak krem ISANA oliwkowa (kakaowa jest rzadsza). Świetnie się rozsmarowuje na ciele, nie pozostawia smug, wchłania się dość szybko, ale pozostawia lekko tłustą, aksamitną warstwę. Wyjściowych ubrań nie nałożyłabym od razu, ale balsam stosuję po prysznicu wieczorem i zakładam koszulkę nocną, która balsamów się nie boi ;) Pompka działa sprawnie, nie zacina się. Umożliwia precyzyjne dozowanie - balsam wydobywa się przy lekkim naciśnięciu w minimalnej ilości, a jak wcisnę pompkę do końca to w większej. Nie lubię pompek, które dozują zawsze jednakową ilość balsamu, gdyż lubię czasem dołożyć mniejszą ilość. Poza tym opakowanie ma naklejki z wszystkimi informacjami: zastosowanie, skład, właściwości, które nie ścierają się i po kilku tygodniach stosowania są nadal wyraźne i czytelne. Nie lubię rozbieganych literek po butelce i rękach :P



Moja opinia


Balsam stosowałam zazwyczaj raz dziennie po wieczornym prysznicu. Aplikacja jest wygodna dzięki pompce, dodatkowo balsam rozsmarowuje się równomiernie bez smug. Wchłania się szybko zostawiając tłustą warstewkę. W dotyku jest w sumie bardziej aksamitna niż tłusta, ale czuć ochronę, co jest plusem dla balsamu stosowanego wieczorem. Koi suchą, zmęczoną słońcem skórę. Zdarzało mi się stosować te na suchą skórę. Wtedy tłusta warstewka pozostawała na dłużej, więc balsam jest za ciężki do stosowania rano - trzeba długo czekać z ubieraniem się, żeby nie zatłuścić materiału. Może zimą przy suchym powietrzu sprawdzałby się także stosowany rano, ale zgodnie z nazwą jest to SOS dla suchej skóry, więc jego bogata konsystencja jest jak najbardziej na miejscu. Jedynym zastrzeżeniem jest zapach - nie podoba mi się! Kojarzy mi się z męskimi perfumami, czy kremem starego typu (Pani Walewska?). Wolałabym brak zapachu a najchętniej jakąś wanilię czy coś przyjemnego ;) Ale zapach to kwestia gusty, po posmarowaniu ulatnia się, więc nie stanowi to problemu. Zdecydowanie działanie i konsystencja mi odpowiada, nawet bardziej niż w drugim balsamie Eveline, o którym napiszę wkrótce ;)

Podsumowując:


+ pozostawia skórę nawilżoną, natłuszczoną, miękką, wręcz aksamitnie gładką
+ nie podrażnia, koi podrażnienia posłoneczne
+ gęsta konsystencja, wygodne rozsmarowywanie i aplikacja

- zapach, ale na szczęście ulatnia się szybko
- może okazać się za ciężki na lato, dość długo się wchłania (ja nie uważam tego za wadę - wieczorem lubię nałożyć coś treściwego)


Produkt otrzymałam do testów z Malinowego Klubu, co nie miało wpływu na moją opinię.

sobota, 29 czerwca 2013

Testuję z Maliną: Eveline Slim Extreme 4D Złote serum wyszczuplająco-modelujące


W dzisiejszym poście przedstawię Wam drugi produkt ze Złotej serii Eveline - serum wyszczuplająco-modelujące.



Opis producenta




Ze strony Trendów Kosmetycznych:

Stymuluje proces spalania tkanki tłuszczowej i pozwala na uzyskanie perfekcyjnie proporcjonalnych kształtów. Złote serum pozostawia na skórze delikatny film, tworząc niewidzialny gorset rozświetlający i wygładzający ciało – subtelnie mieniący się złotymi drobinkami.

Efekt 4D:
* Zwalcza zaawansowany cellulit
* Redukuje tkankę tłuszczową
* Modeluje i wyszczupla sylwetkę
Działa 48 h

24-karatowe ZŁOTO działając w synergii z bogatym w kwas hialuronowy bioHyaluron Slim Complex™ i ekstraktem z miłorzębu japońskiego skutecznie stymuluje mikrokrążenie w tkance podskórnej, usuwa gromadzące się w komórkach toksyny, w rezultacie zauważalnie redukując cellulit.

Kompleks Lipocell-Slim™ wykazuje silne działanie wyszczuplające i modelujące sylwetkę. Napina skórę, zwiększa jej odporność na rozciąganie i pomaga utrzymać optymalną elastyczność (np. przy zmianach wagi ciała)

Roślinne komórki macierzyste – PhytoCellTec™ aktywizują osłabione i uśpione komórki macierzyste w skórze, przez co stymulują jej regenerację. Pozwala to w naturalny sposób zwalczać cellulit.
Olejek arganowy skutecznie redukuje nawet zaawansowany cellulit oraz wyraźnie zmniejsza widoczność rozstępów.

Mleczko roślinne Chufa Milk EC, algi laminara oraz kompleks witamin A, E, F głęboko odżywiają, nawilżają i rewitalizują.


Producent zaleca masowanie wybranych partii ciała 2x dziennie. Po użyciu należy umyć ręce - serum zawiera drażniący mentol, który po dostaniu się do oka zrobi nam krzywdę, a wrażliwsze partie może podrażnić. To produkt do walki z cellulitem, nie może być łagodny ;)


Skład




Konsystencja, opakowanie

Serum zapakowane jest w tubkę identyczną jak peeling (różnią się nadrukiem). Stoi na głowie, więc balsam ładnie spływa w stronę korka i nie ma problemu z wydobyciem. Zwężony otwór pozwala wycisnąć oszczędnie odpowiednią ilość serum bez wylewania nadmiaru.

 Konsystencja gęstego balsamu. Delikatna, dobrze się wchłania, ale zanim to nastąpi powoduje poślizg dla dłoni przy masażu ;)

Balsam zawiera złote drobinki, które połyskują na skórze. Po wymasowaniu ud sporo zostaje na dłoniach - zawsze przecierałam nimi jeszcze opalone ręce ;)


Moja opinia

Serum stosowałam zgodnie z zaleceniami producenta 2x dziennie. Po wieczornym prysznicu i rano. Najciekawszy efekt był po prysznicu z udziałem złotego peelingu ;) Peeling wygładzał wręcz genialnie skórę, więc tym bardziej przyjemne było jej smarowanie serum. Poza tym rozgrzana prysznicem i masażem kofeinowym skóra intensywnie odczuwała chłodzenie i wręcz mrowienie fundowane przez serum :) Ciekawe doświadczenie ;) Serum stosowałam jak na razie przez 2 tygodnie, więc ciężko ocenić działanie antycellulitowe. Producent obiecuje pierwsze efekty po 3-4 tygodniach. Mogę jedynie określić jego działanie pielęgnacyjne. Rozprowadza się go łatwo, nie przelewa się przez ręce, nie robi smug, tylko równomiernie rozsmarowuje. Przez chwilkę pozostawia warstewkę, która ułatwia masaż (jest to preparat antycellulitowy, nakładając go koniecznie musimy chociaż przez minutę pomasować nasz tłuszczyk). Po 2-3 minutach balsam wchłania się całkowicie, pozostawia skórę miękką i nawilżoną bez tłustej warstwy. Złote drobinki ładnie migoczą w słońcu, ale nakładając je na uda i pośladki trzeba by świecić golizną na dworze, żeby ów połysk zaprezentować :P Po wtarciu serum sporo drobinek zostaje na dłoniach, dlatego warto nimi przetrzeć przedramiona, dekolt czy inne wystające części ciała. Na moich opalonych przedramionach złotko ładnie błyszczało ;) Po użyciu koniecznie myjemy ręce. Dotknięcie twarzy czy okolicy oczu może powodować pieczenie i łzawienie, gdyż stężenie mentolu jest spore i ulatniając się drażni oczy. Serum jest wydajne. Przez 2 tygodnie stosowania 2x dziennie na uda, pośladki i czasem brzuch pozostało mi ok. 2/3 opakowania 250 ml. Ciekawa jestem efektu antycellulitowego, więc będę obserwować co zdziała całe opakowanie.
 Działanie samego serum bez stosowania peelingu nie jest już tak spektakularne. Z ciekawostek powiem, że serum doskonale chłodzi w upalne dni. Przy temperaturze 30 stopni wycierając się po prysznicu nie wiesz czy jesteś jeszcze mokra od prysznica czy już mokra od potu :P Serum nałożone na wilgotną skórę niesamowicie chłodzi. Co ciekawe, jak ubieramy się to każdy materiał dotykający posmarowanej wcześniej skóry wzmaga działanie chłodzące :) Wręcz ekscytujące wrażenie. Drugą ciekawostką jest fakt, że serum łagodzi swędzenie po ukąszeniach komarów :) Na wsi pogryzły mnie przez bryczesy, była ich cała chmara, więc swędzących punktów miałam na udach kilkanaście. Podrażnione gąbką czy peelingiem gule swędziały jak szalone a mentolowe serum przyniosło ulgę :)


Ogólnie rzecz biorąc muszę stwierdzić, że są to ciekawe kosmetyki. Może cała seria nie zlikwiduje nam pomarańczowej skórki, ale na pewno wygładzi i rozświetli skórę, a także dostarczy przyjemnego chłodzenia w upalne dni ;)

Produkt otrzymałam do testów z Malinowego Klubu, co nie miało wpływu na moją opinię.

piątek, 28 czerwca 2013

Testuję z Maliną: Eveline Slim Extreme 4D Złoty peeling-masaż drenujący z kofeiną


Dzisiaj chciałabym napisać o pierwszym produkcie, który mam przyjemność testować z Maliną:  Eveline Slim Extreme 4D Złoty peeling-masaż drenujący z kofeiną.



Opis producenta ze strony eveline.eu


Innowacja z czystym 24-karatowym złotem:
* ANTYCELLULIT
* NAWILŻA I WYGŁADZA
* REWITALIZUJE
* NAPINA I UJĘDRNIA

48h

bioHyaluron Slim Complex™, 24-karatowe ZŁOTO, kofeina, guarana

DO SKÓRY WRAŻLIWEJ I SKŁONNEJ DO ALERGII

ZŁOTY PEELING-MASAŻ DRENUJĄCY to innowacyjny produkt wyszczuplający zainspirowany najnowszymi osiągnięciami światowej kosmetologii i medycyny estetycznej. Peeling-masaż skutecznie złuszcza martwy naskórek, przywracając skórze blask i świeżość.
Czyste 24-karatowe ZŁOTO, działając w synergii z bogatym w kwas hialuronowy bioHyaluron Slim Complex™, guaraną i kofeiną, skutecznie stymuluje mikrokrążenie w tkance podskórnej, usuwa gromadzące się w komórkach toksyny, w rezultacie zauważalnie redukując cellulit. Innowacyjny kompleks Lipomoist 2013 zawierający ekstrakt z alg, bogaty w peptydy, mikroelementy oraz witaminy, tworzy na powierzchni skóry mikrosiateczkę zapobiegającą parowaniu wody z naskórka. Nawilża, wygładza, ujędrnia oraz zwiększa przenikanie składników aktywnych w głąb skóry, intensyfikując efekt wyszczuplający.  D-panthenol koi i łagodzi podrażnienia.

EFEKT 4D

Wyszczuplanie i modelowanie sylwetki w czterech wymiarach:
• nawilża i wygładza  • napina i ujędrnia
• rewitalizuje  • działa do 48h

Innowacyjna formuła bogata w aktywne mikrogranulki delikatnie usuwa obumarłe komórki, likwidując szorstkość i łuszczenie się naskórka. Rewitalizujący masaż odświeża i dodaje energii, pozostawiając skórę jedwabiście gładką. Wygładzona i rozgrzana skóra jest gotowa na kurację antycellulitową.


Skład




Aqua/Water, Sodium Laureth Sulfate, Polyethylene, Cocamidopropyl Betaine, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Triethanolamine, Cocamide DEA, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Caffeine,Glycerin, Butylene Glycol, Paullinia Cupana Seed Extract, Centella Asiatica Leaf Extract, Urea, Poliquaternium-7, Hyaluronic Acid, Gold, Xanthan Gum, Carrageenan (Chondrus Crispus), Glucose, Panthenol, Allantoin, Methylchloroisothiasolinone, Methylisothiasolinon, Parfum, Mica, Cl 77491, Cl 77492.


Konsystencja



Gęsty żel z drobinkami ściernymi i złotymi drobinkami. Łatwo się rozprowadza, nie spływa ze skóry. Producent zaleca kilkuminutowy masaż - trzeba w trakcie moczyć dłonie, gdyż szorowanie na sucho może skończyć się podrażnieniami. Drobin ściernych jest bardzo wiele, więc nie trzeba nakładać dużo, co czyni peeling wydajniejszym.


Opakowanie, cena


Peeling kupujemy w miękkiej tubce z zamknięciem na klik. Otwór jest niewielki, dzięki czemu możemy precyzyjnie dozować. Miękki plastik ścianek umożliwia bezproblemowe wyciśniecie.
Produktu jeszcze nie widziałam na półce sklepowej, ale wg TrendówKosmetycznych 250 ml kosztuje 21,99 zł.



Moja opinia


Do tej pory używałam domowych peelingów - dodając sodę oczyszczoną, fusy z kawy czy korund do żelu pod prysznic. Gotowe produkty, w formie żeli pod prysznic, jakie miała możliwość używać zawierały za mało drobinek lub były one za miękkie. Peeling Eveline w większości składa się z drobin ściernych połączonych żelem. Dzięki temu na udo i pośladek (stosowałam tylko na problematyczne miejsca) wystarczy ilość wielkości orzecha laskowego. Na wilgotną skórę nakładałam peeling i masowałam okrężnymi ruchami. Wg zaleceń producenta należy masować 3-5 minut, co jest bardzo męczące :P Ale jakoś ten cellulit trzeba wygonić ;) Masowałam 3 minuty 1 udo, potem 3 minuty drugie a na koniec brzuch. zabawa zajmuje około 10 minut. W trakcie masażu trzeba kilkakrotnie moczyć dłonie, gdyż żel powoli wysycha. Masowanie rozgrzewa skórę (i całe ciało - niezła gimnastyka), wygładza ją. Po masażu peeling spłukiwałam.Uwaga! Dziewczyny z kruchymi naczynkami powinny uważać. Na moich udach po 1,5-2 minutach masażu widoczna była siateczka naczyń, skóra była zaczerwieniona. Po wyjściu spod prysznica zaczerwienienie stopniowo znika, brak pieczenia czy innych nieprzyjemnych odczuć. Dobrym uzupełnieniem kuracji jest chłodzące serum, które stosujemy zawsze po peelingu (najlepiej 2 razy dziennie). O nim więcej w kolejnej recenzji. Peeling należy stosować 1-3 razy w tygodniu. Ja używałam co drugi, czasem trzeci dzień. Skóra po peelingu stawała się natychmiast gładka jak jedwab - taki efekt powinien dawać każdy peeling. Zwiększenie krążenia po pewnym czasie powinno ułatwić usuwanie toksyn i zmniejszenie ilości tłuszczyku pod skórą (zwłaszcza w połączeniu z piciem dużej ilości wody i ćwiczeniach ;)). Ponadto peeling zapobiegał wrastaniu włosków po depilacji.

Produkt otrzymałam do testów z Malinowego Klubu, co nie miało wpływu na moją opinię.

czwartek, 13 czerwca 2013

Paczuszka :)

W końcu odebrałam paczkę do testowania od Maliny :) Została szybko wysłana, poczta też szybko ją do Lublina przywiozła, ale problemem byłam jak zwykle ja :) Pani Listonoszka z anielską cierpliwością ustaliła ze mną termin dostawy i tak oto z ulgą przekazała te cuda w moje ręce :)



Smarowidła do ciała zużywam w zastraszającym tempie, nie wyobrażam sobie zakończenia prysznicu czy kąpieli bez posmarowania ciała. Peelingu używam w kostce, chętnie wypróbuję formę żelową. W pierwszym odruchu po obejrzeniu etykiet i pobieżnym zerknięciu na skład powąchałam kosmetyki. Poszły łzy. Szczęścia? Nie, jeszcze nie. Nie zwróciłam uwagi na jeden ze składników serii antycellulitowej - mentol i ochoczo "zaciągnęłam się" :P Wiem, że orzeźwienie mam gwarantowane :D

Na pierwszy ogień idzie złota seria, mam nadzieję, że słońce mnie na czas ich używania nie opuści i będę mogła prezentować złote drobinki :)


Pozdrawiam Was serdecznie :)


wtorek, 25 września 2012

Paznokcie mocne jak nigdy dotąd - Eveline SOS

Eveline, Nail Therapy SOS dla kruchych i łamliwych paznokci


Opis producenta:

Wielozadaniowa ekstremalnie wzmacniająca odżywka to szybka pomoc dla kruchych i łamliwych paznokci. Kompleksowa, silnie działająca kuracja jest idealnym rozwiązaniem dla słabych, zniszczonych i rozdwajających się paznokci. Odbudowująca formuła z witaminami wapniem i kolagenem precyzyjnie łączy z płytką paznokciową, odbudowuje regeneruje i maksymalnie ją utwardza. W ciągu 10 dni kuracji SOS paznokci z dnia na dzień stają się nieprawdopodobnie mocne, elastyczne i piękne.


Skład z KWC:

Ethyl Acetate, Butyl Acetate, Isopropyl Alcohol, Phthalic Anhydride/ Timellitic, Anhydride/ Glycols Copolymer, Cellulose Isobutyrate, Nirtocellulose, Aqua Tributyl Citrate, Surose Benzoate, Acrylates Copolymer, Camphor, Stearalkonium Hectorite, Adipic Acid/ Fumaric Acid/ Phthalic Acid/ Tricyclodecane Dimethanol Copolymer, Alcohol Denat, N-Butyl Alcohol, Tocopheryl Acetate, Hydrolized Collagen, Citric Acid, Calcium Pantothenate, Phosphoric Acid, CI 17200.

Składniki odżywcze na końcu składu - to nie one wzmocniły paznokcie. W natłoku innych dziwnie brzmiących substancji nie miały szansy zadziałać :P

To co tak naprawdę sprawiło, że z rozdwojonych połamańców mam mocne i twarde jak skała paznokcie? Niestety nie mam pojęcia - uczę się czytać składy kosmetyków, ale lakiery do paznokci to dla mnie czarna magia :P


Efekty:

+ paznokcie długie i bardzo mocne, nie łamią się i nie rozdwajają
+ nadaje połysk - jak lakier bezbarwny
+ cena: 8,49 zł w promocji (np. w Biedronce 26.09-09.10.2012)

+/- zapach - jak to lakier :P Nie jest to perfuma ;) Nie jest to zapach drażniący czy bardziej nieprzyjemny niż jakikolwiek lakier do paznokci
+/- wysusza skórki - niwelowałam to olejkiem do skórek Oriflame Nail Food KWC, a poza tym producent dokładnie napisał, żeby nie aplikować na skórę, więc nie uznaję tego jako wadę...

- złazi płatami, zwłaszcza po namoczeniu rąk (wystarczy prysznic, mycie głowy, nie mówiąc o sprzątaniu czy praniu ręcznym)




Zdjęcie pożyczyłam z innego postu - niedawno obcięłam paznokcie, gdyż mi przeszkadzały :P Rosną teraz szybko, więc zaraz będę miała je z powrotem, a zbliżająca się promocja w Biedronce zainspirowała mnie do owego posta ;)


Podsumowanie:

Nie rozstanę się już z odżywkami Eveline! Wypróbuję też inne rodzaje. Szczerze polecam, ale pamiętajcie o natłuszczaniu skórek wokół paznokci - odwdzięczą się ładnym wyglądem i szybszym wzrostem paznokci ;)