środa, 3 października 2012

Żel lniany - odżywka i stylizator

Żel lniany


Wykonanie:


Do szklanki wody wsypałam 3 czubate łyżeczki ziaren i postawiłam na małym ogniu:
Gotowałam co chwilę mieszając, gdyż siemię strasznie się pieni i miało ochotę wykipieć ;)
Gdy utworzył się lejący żel wyłączyłam i jeszcze gorący odcedziłam przez sitko. Niestety zbyt długo gotowałam - żel powinien być dość mocno wodnisty, zaczynać się ciągnąć, a ja odparowałam 1/3 wody gdyż wydawał się za rzadki. Mozolnie przecierałam przez sitko i wydobyłam ok 30 ml żelu :P Słaby wynik, ale to mój pierwszy raz :P

W związku z dobroczynnymi właściwościami siemienia ziarenka zjadłam :)

Żel przełożyłam do słoiczka po kremie i schowałam do lodówki.

Zastosowanie:


1. jako maska do włosów - zmieszałam z proteinową Bingo kaszmir i włosy po niej były rewelacyjnie nawilżone, ale nie obciążone, miękkie i lśniące.

2. jako płukanka - należy rozcieńczyć wodą i polać włosy po myciu: jeszcze tej metody nie stosowałam ;)

3. jako stylizator - to moje ulubione zastosowanie! w 100%  naturalna odżywka, która lekko utrwala fryzurę - czego więcej chcieć? ;) Zazwyczaj nakładam na suche włosy i wygniatam fale lub robię koczek-ślimaczek dla większego skrętu. Żel nieco skleja włosy, ale można go wygnieść ;)

Raz pokusiłam się na pełną stylizację Curly-girl co na moich ledwo falujących się włosach było ciężką pracą :P
Po odciśnięciu włosów nałożyłam ok 2 łyżki żelu i wygniatałam fale kilka minut. Jak załapały skręt to zastosowałam plunking - na stołku położyłam koszulkę, na niej trzymając głowę w dół ułożyłam włosy i okręciłam głowę koszulką. Po 30 minutach zdjęłam ją i ponownie wygniatałam fale, dołożyłam żelu i jedną ręką wygniatając drugą suszyłam. Oto efekt:



Strasznie było to czasochłonne i męczące :P Efekt ciekawy, ale wiatr nieco zniszczył me starania :/ Przynajmniej uwieczniłam efekt zabawy na zdjęciach :D

12 komentarzy:

  1. Po stylizacji wyglądają świetnie :) jak po wizycie u dobrego fryzjera. Też zrobiłam sobie ten żel, a moje włosy po płukance były sztywniejsze i prostsze niż zwykle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Płukanki jeszcze nie robiłam - wolę maskę ;) A stylizacja była baaardzo czasochłonna, więc pewnie w najbliższym czasie tej zabawy nie powtórze ;)

      Usuń
  2. Efekt fantastyczny!:) Ja mam włosy raczej proste ale podatne na kręcenie więc też mam w planach zrobienie tego żelu:).
    P.S: piękny kolor włosów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje włosy same to tylko się wywijają a te fale to efekt upartego ugniatania z żelem i suszarką :D Nie chcą niestety same z siebie być faliste :/ A kolor to efekt henny i rozjaśnionych od słońca końców ;) Dziękuję za miłe słowa ;)

      Usuń
  3. Uwielbiam żel lniany :) Zostałaś otagowana :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Płukankę z lnu szczerze polecam. Po połączeniu z maską lnianą miałam ochotę bez przerwy głaskać swoje włosy. : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po zmyciu maski jeszcze używasz płukane lnianą? Nie za dużo dobroci naraz? :P

      Usuń
  5. Może moje pytanie wyda ci się głupie, ale kompletnie nie wiem jak nakładać żel ?? I co oznacza to wielkie wygniatanie żelu ?? kiedy to się robi i jak ?? Będę ci wdzięczna za wszelkie porady ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest głupie ;) Nakłada się żel na jeszcze wilgotne włosy i ugniata (można na otwartej dłoni oprzeć grube pasmo włosów i dociskać otwartą dłonią do głowy lub jednocześnie zacisnąć dłoń w pięść z pasmem wewnątrz. Ważne jest żeby to robić powoli i delikatnie, chwilę przytrzymując przy głowie). Jak włosy wyschną warto dołożyć kolejną porcję żelu (na włosach falowanych lepiej nałożyć mniejszą ilość żelu na włosy mokre i potem dołożyć na suche. Zbyt duża ilość żelu obciąża i prostuje pasma) i ugniatać chwilę jak wyżej. Jak włosy osiągną skręt/falę, jakiej oczekujesz to zostawiasz w spokoju do momentu wyschnięcia żelu. Wtedy masz posklejane pasma/strąki. Żeby zniwelować sztywność włosów ugniatasz ponownie już na sucho, ale jeszcze wolniej i delikatniej niż poprzednio, żeby nie rozczochrać włosów. Tym razem wręcz konieczne wydaje się zaciskanie palców, aby zmiękczyć fale i odgnieść żel. Gdy włosy zmiękną, staną się bardziej lśniące i nie wyglądają jak oblepione to odgniatanie można uznać za udane. Zwykle pewna sztywność w porównaniu do włosów bez żelu zostanie, ale wizualnie żelu prawie nie widać ;) Jeśli przesadzimy z ilością żelu to można się poratować ugniatając zwilżoną dłonią. Wtedy czeka nas kolejne oczekiwanie na doschnięcie, ale jest szansa, że uratujemy włosy przed kolejnym myciem ;)

      Ja stylizuję włosy obecnie zwijając w kok-ślimak i jeśli używam żelu to nakładam go na suche włosy i zwijam w kok. Po wyschnięciu i rozpleceniu koka ugniatam tylko na sucho, aby widoczność stylizatora się zmniejszyła ;)

      Mam nadzieję, że w miarę jasno i zrozumiale napisałam ;) Lepiej by było to pokazać, ale kręcenie filmików to dla mnie czarna magia :P

      Usuń
  6. Ojej, dziękuje ci bardzo !! :) czyli dopiero jak włosy są suche wtedy je ugniatam z powrotem suchymi dłońmi i co, włosy naprawdę stają się miękkie? To jakiś cud ;D ja strasznie sie boję że pozostana mi białe ślady we włosach, a kupiłam sobie żel z isany pomarańczowy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że pomogłam ;) Na początku nakładaj mniej żelu lub wymieszaj go z odżywką bez spłukiwania pół na pół. Wtedy mieszanka dotrze wszędzie a nie będzie widać przesadzonej ilości ;) W dni, gdy niekoniecznie trzeba będzie pokazać się ludziom warto przetestować ile żelu mogą przyjąć Twoje włosy, aby utrwalenie było wystarczające, ale bez białego osadu czy strąków, których nie sposób odgnieść ;) Nawet najmocniejszy żel prawdopodobnie da się odgnieść, ale gdy jest go za dużo to będzie widać białe ślady a włosy będą matowe i nieestetycznie posklejane ;)

      Zerknij na instrukcję stylizacji w fale u Mysi: http://kokardka-mysi.blogspot.com/2012/11/fale-krok-po-kroku-instruktaz.html

      Usuń

Chętnie poznam Waszą opinię na temat wpisu lub bloga. Wpisy zawierające reklamę lub co gorsza obraźliwe będę usuwać. Komentarz jest częścią bloga, więc niech będzie równie przemyślany - to jest Wasz ślad i świadczy o Was ;)