czwartek, 17 stycznia 2013

Loczki/fale baz fatygi cz. 3 sock bun

Trzecią metodą, którą chciałabym Wam przedstawić po koczku-ślimaczku i warkoczu francuskim, jest słynny sock bun, czyli po naszemu koczek skarpetkowy ;)

Omawiany kok jest bardzo ciekawą fryzurą na dzień - elegancki i dodający objętości włosom. Jednak włosy muszą być odpowiedniej długości. Wszystkie włosy... Ja posiadam włosy cieniowane, co w tym przypadku, jak przy większości uporządkowanych upięć, nieco utrudnia mi wykonanie. W związku z tym, a także z powodu niezbyt rozwiniętych zdolności manualnych stosuję tą fryzurkę w celu uzyskania skrętu ;)

Co będzie nam potrzebne?


* gumka/frotka do włosów
* skarpetka (czysta, ale taka, której nie będzie nam żal :P) lub specjalny wypełniacz do koka (jeśli takowy posiadamy - również się nada ;)
* nożyczki - jeśli po raz pierwszy "tworzymy" własny skarpetkowy sprzęt ;)

Ja użyłam starej skarpetki ;) Należy obciąć palce, a następnie zwinąć skarpetkę w rulon - powstanie oponka ;)

Wykonanie


Najlepiej przedstawi to obrazek z sieci:


Natomiast poniżej moja "kulawa" :P wersja powyższego:




A teraz wyobrażam sobie jak włosy mi urosną jeszcze z 10-20 cm i jak ładnie będę wyglądać chodząc w tym koczku na co dzień :P Wracając do tematu po rozwinięciu tego cudaka uzyskujemy całkiem ładny skręt ;) Nie był niczym utrwalany, jedynie czas trzymania koczka miał spowodować skręcenie włosów ;) Warto by było wgnieść w nie trochę stylizatora, ale w związku z tym, że wychodząc z domu i tak muszę związać włosy to daję im wolne od stylizatorów ;)



Fryzura ta mimo, że zbyt wątła i delikatna, nadawała się do spania. Koczek zrobiony odpowiednio wysoko tylko trochę się zmierzwi, ale nie rozpadnie w nocy ;) Liczę, że wraz ze wzrostem włosów i wprawy będzie ona solidniejsza i bardziej reprezentatywna :)


Próbowałyście wyczarować już taki kok na swoich włosach? I jak efekty?

12 komentarzy:

  1. Ale piekny skręt! Mi wychodza jakieś koślawce;< Eh te moje humorzaste włosy;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz 2 lub 3 razy dłuższe włosy, więc pewnie ich własny ciężar je rozprostowuje ;) Twojej długości to chyba się nie dorobię, musiałabym zapuszczać do emerytury :P U mnie włosy powywijały się na końcach a dzięki temu, że są pocieniowane i mam kilka różnej długości warstw to ułożyły się w coś w rodzaju loków ;) Musisz znaleźć sposób na swoje - może loki z chusteczek nawilżanych lub fale z warkocza? :) Zresztą Twoje robią wrażenie nawet jak są proste i po prostu rozpuszczone. Piękne długie blond włosy to skarb ;)

      Usuń
  2. strasznie mi się podobają te fale :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakie masz cudne włosy!

    Kombinowałam kiedyś, żeby sobie coś takiego zrobić, ale w końcu kupiłam gąbkowy wypełniacz. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gąbka pewnie jest bardziej elegancka, ale dla treningu skarpetka okazała się wystarczająca ;)

      Usuń
  4. Twoje włosy są po prostu idealne!
    Mam do Ciebie pytanie. Przejrzałam wszystkie Twoje posty, żeby prześledzić historię tej pięknej rudości na Twojej głowie :)
    Z tego co widzę to Twoim naturalnym kolorem jest taki średni brąz, mam rację?
    Jak to zrobiłaś, że Twoje włosy mają tak intensywny i w gruncie rzeczy jasny odcień?
    Rozjaśniałaś je jakoś/ rozjaśniasz? Czy to może zasługa długotrwałego farbowania i "nakładania" się barwnika? Albo to dzięki tej konkretnej hennnie którą używasz? Miałaś do czynienia z hennami Khadi?
    Zasypałam Cię pytaniami ^^
    Pozdrawiam Cię serdecznie
    Bogna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do ideału im nieco brakuje a lampa błyskowa aparatu działa czasem jak photoshop :P Henna zresztą w świetle flesza czy słońca rozbłyska. Mój naturalny kolor to taki polski bezpłciowy ciemny blond- średni brąz? Ciężko mi opisać. W każdym razie nie ma zupełnie odcienia rudego ani brązowego tylko taki...hmmm... bezpłciowy :P Mam jaśniejsze włosy na końcach częściowo z powodu incydentu z farbowaniem pianką Wellaton, która mimo że ufarbowała na ciemniejszy kolor to po wypłukaniu zostawiła rozjaśnione włosy - mam ciemniejsze półtoraroczne odrosty. Poza tym cześć włosów, która była po farbie szybciej rozjaśnia się od słońca. Przy twarzy z kolei mam cieńsze i jaśniejsze włosy, które po związaniu w kucyka są na wierzchu i słońce je równie chętnie łapie. Jaśniejsza część włosów mocniej łapie barwnik henny i dłużej on w nich pozostaje. Ciemniejsze włosy u nasady szybciej tracą kolor, więc głównie ze względu na nie częściej hennuję ;) Zauważyłam też przy stosowaniu henny, że jeśli mieszam ją z cytryną to kolor wychodzi ciut jaśniejszy niż jak rozrabiam ją z octem jabłkowym. Mam nadzieję, że nie zamotałam za bardzo mojego wywodu ;) Do tej pory używałam henny Venita Chna, Eld Chna, Mumtaz i Mehandi. W kolejce czeka Heenara ;)

      Usuń
    2. Dziekuję za wyczerpującą odpowiedź. :)
      Kocham rudości i do niedawna też miałam je na głowie, co prawda nie tak intensywne jak Twoje ale zawsze :D. Niestety parę miesięcy temu coś mnie podkusiło i zapodałam sobie na włosy hennę z indygo. Kompletnie nie czuję się w tym kolorze. Wyglądam na zmęczoną. Niedawno "ratowałam" się nakładając rudą farbę Color&Soin która minimalnie rozjaśniła mi włosy.
      Niestety ale mój wymarzony kolor pozostaje na razie w sferze daaaaalekiej przyszłości...

      Usuń
  5. Wow śliczne fale ;) na moich krótkich włosach nie na razie nie dam rady zrobić takiego koczka, ale czekam cierpliwie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dbaj o nie, a jak urosną to będziesz mogła je "fryzować" ;) Widzę, że dość silnie próbują się kręcić - możesz mieć takie loczki bez koczka tylko wygniatając, kto wie ;)

      Usuń

Chętnie poznam Waszą opinię na temat wpisu lub bloga. Wpisy zawierające reklamę lub co gorsza obraźliwe będę usuwać. Komentarz jest częścią bloga, więc niech będzie równie przemyślany - to jest Wasz ślad i świadczy o Was ;)