czwartek, 22 listopada 2012

"Wyciskamy" skręt z włosów - informacje i pierwsza próba

Falowane włosy są trudne do rozgryzienia przez początkujące włosomaniaczki. Nie mamy loków, ale gładkiej tafli też nie. A co mamy - powyginane końce. A to pech :/ Trzeba prostować prostownicą lub kręcić? Nie! Trzeba poznać nasze włosy, jakie na prawdę są, nauczyć się je pielęgnować i stylizować oraz, co najważniejsze, pokochać! :) 

Na początek musimy poczytać o rodzajach skrętu, właściwej pielęgnacji, środkach czy zabiegach, które rozluźniają skręt i utrudniają ułożenie ładnej fali. Ja wiedzę czerpałam od doświadczonych blogerek - konkretnie z ich postów oraz wizażu:

Mysia:
I Ty możesz mieć fale. Sprawdź to! TYP 2a/b
Faluj z Mysią. Stylizacja włosów w fale
Żelazne zasady suszenia kręconych/falowanych włosów
Fale krok po kroku. Instruktaż
Wasze włosy u Mysi. Delikatne fale Oli

Czarownicująca (nazywana również Wiedźmą):
Wszystkie faliste wpisy  (Wiedźma oddzielną zakładkę nawet stworzyła, tak popularny jest obecnie ten temat :)
Pokochaj swoje fale: jak rozpoznać, jak pielęgnować
Fale: stylizacja i czesanie
Fale: techniki stylizacji

Anwen:
Ciąg dalszy walki o fale
Jak używam dyfuzora?

Maliniarka:
Stylizacja włosów


Powyższe wpisy są bardzo konkretne, obrazowe i pomocne dla falowanych laików z opornymi włosami :)

Ogólny plan działania powinien wyglądać tak:

1) Oczyszczamy włosy z nagromadzonych substancji: silikonów, pg i innych. Lekkie włosy łatwiej złapią i utrzymają skręt niż opadające pod ciężarem smutne strąki ;) Zwłaszcza jest to istotne przy pierwszych próbach. Nie musimy już na zawsze rezygnować z silikonów - gdy włosy nauczą się skrętu a Wy nauczycie się je stylizować możecie stopniowo i po troszku wprowadzać produkty z silikonami do zabezpieczania końców.

2) Nawilżamy i odżywiamy włosy. Suche i zniszczone włosy nie falują tylko się puszą. Musimy zadbać o ich stan. Oczywiście wszystko z umiarem - trzeba zachować odpowiednią proporcję protein i substancji nawilżających, ale o tym poczytajcie na przykład TU. Najlepiej zapoznać się z FAQ dla kręconowłosych.
Nie musicie od razu rygorystycznie przechodzić na metodę Curly Girl, ale warto zaczerpnąć nieco wiedzy ;)

3) Próbujemy dwóch metody stylizacji wg powyższych postów: dla włosów, które dość wyraźnie zdradzają zadatki na fale polecam metodę Mysi, a włosy ledwo wywijające się na końcach, łatwe do ułożenia, ale także skłonne do odginania się od gumek, spinek i założenia za ucho (czyli moje włosy), będą potrzebowały bardziej radykalnych środków opisanych u Wiedźmy.

4) Nie zrażamy się początkowym niepowodzeniem, próbujemy dalej. Jak jedna metoda zawiodła (po kilku próbach), możecie sięgnąć po drugą. Może żel lub pianka są za słabe, może za krótko suszyłyście? Jeśli Wasze włosy zdradzają skłonność do fal to na pewno coś z nich można zrobić ;) Wiadomo, ze stylizacja jest czasochłonna, ale przy małym zapasie czasowym warto się pobawić i przeszkolić nasze włosy w falowaniu ;)
 

 Poniżej moja pierwsza próba :D Zabawa akurat na dłuuugie zimowe popołudnie - kilka miesięcy na próby przede mną. Niestety nie była w 100% fachowa, ale już pierwsze koty za płoty :)


Próba I 14.11.2012 r.:


1) Mycie BD, mocniejsze oczyszczanie nie było konieczne - myłam włosy 2 mycia wcześniej oczyszczającym mydełkiem, nakładałam minimalne ilości silikonów (spryskałam raz sprayem Schauma)

2) Odżywka d/s - maska Romantic ze zmywalnym wodą silikonem

3) Odżywka b/s - Joanna len i rumianek wgnieciona w ociekające wodą włosy. Wygniatałam włosy do momentu , aż przestała z nich kapać woda.

4) Stylizacja:

  a) nałożyłam żel (z Lidla Cien męski zielony bez alkoholu) wgniatając do jak odżywkę b/s we włosy. Wygniatałam kilka minut. Następnie zastosowałam plunking: położyłam bawełnianą koszulkę na półeczce, na niej ułożyłam włosy i zawinęłam turbanik. Włosy były jeszcze bardzo mokre, więc na to nałożyłam jeszcze turban z dużego ręcznika, który dodatkowo stabilizował całość. Chodziłam tak ok. 20 min (robiłam w tym czasie sałatkę)

  b) zdjęłam turban, wygniotłam włosy i wtarłam w skalp Joanna Rzepa ampułki (cel nr 1 to porost :P). Wcieranie spowodowało rozbicie włosów na cieńsze pasma i rozprostowanie ich :/ Mój pierwszy błąd.

  c) suszenie - nie posiadam dyfuzora, więc musiałam posłużyć się ręką. Dołożyłam jeszcze żelu wgniatając go w pasma i przystąpiłam do suszenia. Układałam włosy na ręku, dociskałam do głowy i włączałam suszarkę z lekko ciepłym nawiewem. Po ok 2 minutach włączałam zimny nawiew i jak ostygły to odstawiałam suszarkę, chwilę trzymałam włosy a następnie delikatnie puszczałam. Pasmo po pasmie wysuszyłam całą głowę wracając kilkakrotnie do pierwszych pasm skracając czas suszenia poszczególnych partii, gdyż już mdlała mi ręka :P Włosy pozostały lekko wilgotne z tyłu głowy. Zostawiłam je w spokoju na 15 minut i odgniotłam delikatnie żel.

Zaraz po wysuszeniu:


Po odgnieceniu żelu:






Efekt bardziej przypomina bałagan niż fale, ale liczę, że stopniowo włosy nauczą się skrętu a ja stylizacji i będą coraz ładniejsze. Mam dziwne uczucie, że skręt zawdzięczam głównie sile żelu, gdyż w miejscach, gdzie źle złapałam włosy szybko zapamiętywały "krzywiznę" zamiast fal :P Kolejne próby będą pojawiać się w późniejszym czasie na blogu, zwłaszcza te udane :P Opiszę błędy, które uda mi się wychwycić i wyeliminować ;)

12 komentarzy:

  1. Romantyczność ♥ Moja pierwsza myśl po spojrzeniu na zdjęcia. Piękne włosy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. :) Ile pracy mnie kosztowało wygniatanie a efekt niestety nie przeżył wyjścia na dwór :/ Żel jest bardzo mocny, skleił włosy a i tak rozprostowały się do rozciągniętego S. Heh - ta pora roku nie sprzyja :P

      Usuń
  3. Świetnie wyglądają! Fale s widoczne i włosy pięknie błyszczą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widoczne były ale krótko :) Teraz skupię się na przyroście i kondycji włosów. Stylizację zostawię na korzystniejsze warunki atmosferyczne i czas jak opanuję dyfuzor (znalazłam z poprzedniej suszarki - z małą pomocą taśmy dopasowałam do obecnej :P).

      Usuń
  4. Bardzo ładnie. Z czasem dojdziesz do większej wprawy ;-)
    Masz piękny kolor włosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Kolor to zasługa henny ;)

      Usuń
  5. Fajnie, że zebrałaś to w jednym miejscu. I masz zarówno piękny kolor, jak i skręt włosa. Zazdroszczę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szukałam odpowiedzi na wiele pytań i znalazłam w tych postach. Warto je uporządkować - zaoszczędzę innym czas na szukanie ;) Kolor jest do odtworzenia - kupujemy hennę i do dzieła :)

      Usuń
  6. Niestety u mnie po kilku próbach nie wyszło tak dobrze jak u Ciebie po pierwszej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest pierwsza poważna próba :) Wstępnie podchodziłam kilka razy przed zapoznaniem się z artykułami. Ale to kilka godzin roboty a skręt trzymał się może z godzinkę i stopniowo prostował :/ Lakier rozwiązałby problem ale szkoda mi niweczyć moje starania o zdrowe włosy denatem :P

      Usuń

Chętnie poznam Waszą opinię na temat wpisu lub bloga. Wpisy zawierające reklamę lub co gorsza obraźliwe będę usuwać. Komentarz jest częścią bloga, więc niech będzie równie przemyślany - to jest Wasz ślad i świadczy o Was ;)