HENNA
Są to sproszkowane liście rośliny Lawsonia inermis lub alba. Zawiera pomarańczowo-czerwony barwnik lawson. To jest jedyna prawdziwa henna ;) Dlaczego o tym piszę? A dlatego, że wiele osób słowem henna nazywa wszystkie ziołowe (i nie tylko) farby do włosów i malowania ciała, a także preparat do przyciemniania brwi i rzęs, który zazwyczaj nie zawiera nawet odrobiny henny ;) Na dole wpisu macie info o cassji ("bezbarwna henna") i indygo ("czarna henna"). Zawierają one inne barwniki, mają inne wymagania i trwałość. Poniżej znajdziecie informacje, wskazówki dotyczące zastosowania ziół indyjskich do koloryzacji włosów. Niestety jest wiele opinii, sposobów, pomysłów i sprzeczności, gdyż natura nie jest tak uporządkowana jak chemia ;) Najlepiej znaleźć metodę najlepszą dla siebie, swoich włosów. Eksperymentujcie, inspiracje znajdziecie poniżej. Na końcu podam garść ciekawych linków, gdzie często temat jest bardziej rozwinięty ;)
Kupujemy hennę
Czysta henna jest w postaci zielonego proszku. Nie jest to trawiasta zieleń, ale szaro-zielony proszek. Może mieć konsystencję mąki (tworzy gładką pastę, łatwą w nakładaniu), jeśli jest dokładnie przesiana a czasem widać grubsze fragmenty (wtedy pasta ma konsystencję błota z farfoclami :P lub jeśli nie jest aż tak źle to błota, nakłada się gorzej, ale jest to wykonalne). Henna często sprzedawana jest w towarzystwie innych ziół, nie wpływających na kolor np. Heenara lub z indygo (ciemniejsze, chłodne odcienie), cassią (jaśniejsze, złotawe) czy amlą (lekko ochładza rudość henny). Najważniejsze jest to, żeby nie zawierała sztucznych barwników (Venita, Eld - odcień chna to henna z talkiem jako wypełniaczem, pozostałe odcienie opierają się na sztucznych barwnikach), a przede wszystkim PPD (czarna henna, która w krótkim czasie pozwala uzyskać czerń, bez dwufazowego hennowania, jak przy indygo). Zdarza się, że dodawany jest zielony barwnik, czy raczej dodatek zielonego proszku, który nie wpływa na kolor włosów, ale samego proszku. Jest pogląd, że intensywnie zielony kolor proszku oznacza, że henna jest świeża, więc sprzedawca koloryzuje produkt, żeby się sprzedał ;) Najważniejszy jest zapach - henna pachnie jak trawa, zioła, po prostu jakieś bliżej nieokreślone zielsko bez żadnej chemicznej nuty ;) Najwyższej jakości jest henna do Mehandi (tatuowania ciała), nazywa się BAQ (Body Art Quality) henna. Malując misterne wzory na ciele przeciska się pastę przez rożek - jakiekolwiek grudki zapychałyby otwór, spadały i uniemożliwiały malowanie linii, dlatego BAQ henna jest najdrobniejsza - przesiana w celu pozbycia się grubszych partii, które często są sprzedawane jako tania henna do włosów ;) Aplikacja na włosy nie wymaga aż takiej precyzji ;)

Ja osobiście używałam:
- Venitę, Eld (odcień chna): łatwo dostępne, tanie, jakość słaba - opakowanie dopełnione jest talkiem :P Nadadzą sie dla początkujących, którym szkoda inwestować w prawdziwą hennę lub płacić za jej przesyłkę. Od niej zaczynałam, używałam wiele lat, również inne odcienie z chemicznym barwnikiem - szybciej kolor znikał. Krzywdy nie zrobiła, ale wolę zapłacić za paczkę henny a nie henny z talkiem ;)
-
Mehandi, firmy Hesh - henna solo.
Hennowanie 16.04.2013
- Mumtaz - henna solo, prawdopodobnie, ale producent nie pofatygował się napisać składu. Hennowanie 14.07.2013
-
Heenara, firmy Hesh - mieszanka henny i innych indyjskich ziół o działaniu kondycjonującym.
Hennowanie 08.06.2013
-
Hna indyjska naturalna, firmy Fitocosmetic - henna solo, skład może i jest, ale po rosyjsku :P
Hennowanie 16.03.2013
Strasznie mam ochotę sprawdzić BAQ hennę, do tej pory tego jeszcze nie zrobiłam, ale nadrobię ;) Polecana jest henna Jamila na Mazidłach. A ja teraz po sąsiedzku (osiedle obok) mogę odebrać hennę od Pola Henny ;) Dość wykrętów, że przesyłka droga :P Inne rodzaje henny, pakowane przez producentów w kartoniki możecie kupić w sklepach internetowych czy zielarniach. Są to henny Hesh: Mehandi, Heenara, a także Mumtaz (gorzej z dostępnością, ale najtańsza) oraz Khadi (w ofercie mają wiele odcieni, mieszanki ziół, czystą hennę, indygo i cassię).
Przygotowanie mieszanki:
Zalać bardzo ciepłą wodą (nie gorącą!), przykryć folią (ma dotykać powierzchni henny i nie dopuszczać powietrza) i odstawić w ciepłe miejsce na kilka godzin (6-12h). Położyć chusteczkę na folii - jak będzie lekko pomarańczowa to henna jest gotowa (magiczną chusteczkę zobaczcie
TU).
Żeby kolor był bardziej rudy (miedziany) i jaśniejszy można:
* dodać cassię
* zalać herbatką rumiankową
* dodać sok z cytryny
* dodać miód
* dodać kurkumę
* dodać paprykę słodką
Żeby kolor był ciemniejszy można:
* dodać kawę
* dodać amlę (dodatkowo ochładza kolor)
* dodać ecliptę (bhringraj)
* zalać mocną czarną herbata
* zalać naparem z łupin orzechów włoskich
* zalać naparem z kory dębu
* dodać zmielone goździki - kolor będzie intensywniejszy
* dodać olejek z drzewa herbacianego lub lawendowy (łagodniejszy) godzinę przed nałożeniem
Gdy henna jest za rzadka i w celu odżywczym można dodać:
* glinkę,
* placentę,
* spirulinę,
* zioła indyjskie (m.in. amla wpływa na kolor, niektóre zioła nie mają wpływu: neem)
* skrobię ziemniaczaną.
* żel lniany
* odżywkę bez silikonów i parafiny, z niewielką ilością olejków (chociaż
henna Lush jest na bazie olejków i farbuje bez problemu...)
* kozieradkę (wydziela śluz, więc może poprawić konsystencję pasty)
* cukier (wpływają na konsystencję pasty , zwiększają jej lepkość, można dodać też landrynki :P)
Przed nałożeniem:
* podgrzewamy hennę w kąpieli wodnej (żeby
była ciepła, nie gorąca! ja mam zimne mieszkanie i papka jest zimna jak
stoi kilka godzin)
* myjemy włosy szamponem ze SLES, nie używamy odżywki
Nakładanie, spłukiwanie:
- nakładamy na mokre lub suche włosy, koniecznie czyste, bez silikonów, środków stylizujących, czy kurzu.
- po nałożeniu nakładamy na włosy folię (czepek, reklamówkę, owijamy włosy folią spożywczą - co jest dla Was najwygodniejsze) i ręcznik/czapkę. Warto coś ciemnego położyć na szyi, gdyż w przypadku zbyt gęstej lub rzadkiej mieszanki mogą osypywać się grudki lub spływać strużki brązowej wody (ja mam zazwyczaj problem z tym drugim, gdyż głowa poci mi się pod turbanem :P).
- trzymamy minimum 30 minut (na próbę koloru), a najlepiej 1-6 godzin (optymalnie 2-3 godziny). Henna ma uśmierzać ból głowy, ale jeśli jej zapach drażni Was, albo turban ciąży to nie warto się katować ;) Im dłużej trzymamy tym intensywniejszy będzie kolor i dłuższa będzie jego trwałość.
- wszelkie zacieki i mazy ze skóry twarzy i szyi zmywajcie od razu ;) Henna świetnie łapie głównie skórę rąk i stóp, ale żółte plamy chętnie Wam zostawi również na szyi ;)
- po upłynięciu założonego czasu delikatnie spłukujemy włosy pod bieżącą wodą do momentu, jak nie będziecie czuć grudek czy piasku we włosach, a przede wszystkim aż woda będzie czysta. Teoretycznie można użyć łagodnego szamponu, ale ja trzymam się wersji, że tylko spłukuję i nie używam żadnych kosmetyków włosowych co najmniej przez 24h. Dzięki temu henna dojrzeje na włosach i wolniej będzie się wypłukiwać (niektórzy twierdzą, że nie ma to wpływu)
Aby przedłużyć trwałość:
* spłukujemy hennę tylko wodą, nie używamy szamponu czy odżywki przez 24-48h
* po hennowaniu przez kilka dni unikamy: gliceryny, protein i olejów wnikających, np. kokosowego
Mity na temat henny:
1. Henna powoduje łamliwość włosów pod ciężarem
Takie oto wyjaśnienie znalazłam na wizażu: "henna niestety łamie
włosy pod wpływem ich wzrostu.Henna jest cięższa od farby i okleja włos
dlatego efekt farbowania henną jest nie trwały i
szybko się wypłukuje.Z racji tego że henna jest cięższa i okleja włos
to pod wpływem wzrostu osłabia się "nowa" część i przez to może cięższa
część odłamać się od reszty". Skoro oklejanie jest takie groźne to już wiem skąd nagonka na silikony :P
2. Henna okleja włos i nie dopuszcza składników odżywczych
Barwnik z henny lawson łączy się z keratyną włosa. Dlatego jest trwały (oczywiście trwałość zależy od wielu czynników). Nie okleja włosów, spokojnie przyjmują one odżywki, czy oleje. Dlaczego włosy wydają się grubsze? Może dlatego, że inaczej odbijają światło, albo dlatego że są sztywniejsze i bardziej puszyste ;)
3. Po hennie nie wolno farbować i rozjaśniać włosów bo wyjdą zielone
Zielony czy niebieski barwnik może uwolnić indygo. Często mieszanki zawierają indygo jeśli mamy uzyskać brąz. Najlepiej samemu łączyć hennę z indygo. Rozrobić hennę kilka godzin wcześniej, a tuż przed nałożeniem rozrobić indygo i zmieszać z henną. Nie jestem specjalistką od indygo, więc nie będę wdawać się w szczegóły dotyczące tego w jakich proporcjach mieszać ;) Wracając do tematu - lawson mniej lub bardziej intensywnie "trzyma się" keratyny we włosie i nie jest chętny, żeby pod wpływem rozjaśniacza puścić ;) Zwłaszcza, gdy hennujemy od lat, to lawson jest już właściwie stałym bywalcem naszych włosów. Warto spróbować łagodniejsza formę - kąpiel rozjaśniającą, zanim napakujemy na włosy rozjaśniacz. Zwłaszcza, że naturalne włosy (odrosty) zareagują inaczej niż hennowana długość, toteż możemy nabawić się niechcianego ombre ;) Ale jeśli nie używałyście indygo nie znajdziecie na głowie zieleni ani błękitu, najwyżej czerwienie, pomarańcze i żółcie ;) W każdym razie mam niemal 100% pewność, że henna nie wpłynie na efekt farbowania szamponem koloryzującym, czy saszetką.
Gloss
W celu odświeżenia koloru, nadania refleksów, czy po prostu odżywienia można zastosować gloss. Mieszamy hennę z odżywką, najlepiej bezsilikonową, jeśli zależy nam na efekcie kolorystycznym. Można dodać olejek. Trzymamy 30-60 minut. Intensywność koloru zależy od ilości henny. Można "pobawić" się rozrabiając hennę ciepłą wodą do pasty a następnie dodać odżywkę. Przy niewielkiej ilości odżywki i dłuższym trzymaniu mieszanki kolor wyjdzie intensywniejszy, będzie to właściwie farbowanie ;)
Cassia
Cassia (Cassia obovata) - zwana bezbarwną henną jest stosowana głównie w celu odżywczym. Dodajemy ją do odżywki lub mieszamy z odżywką i trzymamy na włosach 30-60 minut. Zalana ciepłą wodą jak henna i trzymana dłużej może nadać włosom złociste refleksy, ocieplić kolor. Dodana do mieszanki z henną rozjaśnia jej kolor i jest on bardziej miedziany (niż czerwony).
Indygo
Indygo - barwnik uzyskiwany z rośliny Indigofera tinctoria L. – indygowiec barwierski, zawiera niebieski barwnik, używana do farbowania na czarno i na ciemne brązy w połączeniu z henną. Specjalistką jest Eve - zapraszam do jej
bloga po szczegóły ;) Napiszę o niej pokrótce, jako uzupełnienie wiedzy o roślinnej koloryzacji. Indygo w przeciwieństwie do henny nie uwalnia barwnika w kwaśnym środowisku, dlatego wszelkie mieszanki henny z indygo należy wykonywać po oddzielnym rozrobieniu i łączyć tuż przed nałożeniem (rozrabiamy hennę wg metod powyżej i np.: odstawiamy na 12h, indygo rozrabiamy tylko wodą, tuż przed wymieszaniem i nałożeniem). Indygo uwalnia barwnik bardzo szybko i bardzo szybko traci właściwości. Dlatego gotowe farby z henną i indygo rozrabiamy tuż przed nałożeniem - jeśli chcemy wykorzystać właściwości indygo: jego ciemny kolor i zimny odcień. Zalanie mieszanki kwaśnym płynem i dojrzewanie przez kilka-kilkanaście godzin spowoduje, że indygo praktycznie nie zadziała i otrzymamy ciepły, rudy kolor od henny. Może trochę ciemniejszy. Indygo szybko się wypłukuje, jest mniej trwałe, ale za to farbowanie chemią czy rozjaśnianie włosów po indygo może dać "ciekawe" efekty kolorystyczne. Niebieski lub nawet zieleń ;) Indygo łapie słabiej, dlatego polecane jest farbowanie dwuetapowe przy jasnych włosach. Hennujemy włosy (rudą henną), a następnie nakładamy indygo (indygujemy? :P). Nakładamy oczywiście po spłukaniu henny. Jeśli rudość henny nam nie przeszkadza to możemy indygo nałożyć kolejnego dnia. Zwłaszcza, jeśli mamy włosy farbowane chemicznie i/lub rozjaśniane a chcemy uzyskać ciemny kolor to henna stanowi bazę i ułatwia indygo połączyć się z włosem. Indygo zalewamy tylko wodą, bez żadnych kwaśnych dodatków (amla jest kwaśna!) i nakładamy wkrótce po zmieszaniu. Dodatek soli wzmacnia uwalnianie barwnika (szczypta soli).
Bibliografia po polsku:
2.
Hennapage
3.
Blog Pola Henny
4.
Wątek na wizażu (milion stron, tylko dla wytrwałych! :P Ale skarbnica doświadczeń)
Post ten będę uzupełniać w miarę zdobywania wiedzy, znajdowania ciekawostek. Jak na razie próbuję rozgryźć terpowanie henny ;) W tym temacie jedynie podałam informacje o dodawaniu olejku z drzewa herbacianego i lawendowego do mieszanki. Mile widziane będą Wasze sugestie, doświadczenia. Korzystałam z wielu źródeł, spotykałam wiele opinii, więc podałam te najczęściej spotykane. Jeśli zauważycie jakiś błąd, nie krępujcie się i poprawcie mnie ;) Będę za to wdzięczna :)